W środowy poranek mieszkańców Radomia zaskoczył widok unoszącego się nad miastem dymu i charakterystyczny, gryzący zapach. Około godziny 5.30 służby otrzymały zgłoszenie o pożarze miejskiego wysypiska przy ul. Witosa. Na miejsce natychmiast skierowano znaczne siły straży pożarnej — obecnie z ogniem walczy 29 zastępów.
Choć sytuacja została opanowana i pożar nie rozprzestrzenia się dalej, działania gaśnicze nadal są intensywne. Ogień objął obszar około 300 metrów kwadratowych, a specyfika miejsca — zalegające warstwy odpadów — znacząco utrudnia pracę ratowników.
Jak przekazał rzecznik radomskiej straży pożarnej, kpt. Adrian Skrzek, najważniejsze jest to, że obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców. Strażacy koncentrują się na dogaszaniu ukrytych zarzewi ognia, które mogą tlić się pod powierzchnią śmieci.
Do akcji włączono także Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Warszawy. Ich zadaniem jest bieżące monitorowanie jakości powietrza w rejonie pożaru i okolicznych dzielnicach.
Na ten moment dym — choć uciążliwy — nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia. Sytuacja jest jednak dynamiczna, dlatego pomiary prowadzone są nieprzerwanie. W przypadku wykrycia podwyższonych stężeń szkodliwych substancji, mieszkańcy zostaną natychmiast poinformowani.
Służby nie mają wątpliwości — choć sytuacja jest pod kontrolą, warto zachować zdrowy rozsądek. Mieszkańcom zaleca się, by w najbliższym czasie ograniczyli przebywanie na zewnątrz, szczególnie w rejonach, gdzie zapach dymu jest najbardziej odczuwalny.
Najprostsze środki ostrożności mogą mieć znaczenie: zamknięte okna, rezygnacja ze spacerów czy wietrzenia mieszkań to działania, które pomagają ograniczyć kontakt z zanieczyszczonym powietrzem.
Przyczyny pożaru na razie pozostają nieznane. Ich ustaleniem zajmą się śledczy oraz biegli z zakresu pożarnictwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze