Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu wyjaśnia okoliczności tragicznego wypadku w Opaleńcu (gm. Chorzele) na drodze krajowej 57. W poniedziałek w południe volkswagen polo zderzył się z cysterną. Zginęły cztery osoby jadące autem osobowym: 76-letnia kobieta oraz mężczyźni w wieku 42, 47 i 75 lat – mieszkańcy gminy Gietrzwałd (Warmińsko-Mazurskie). Kierowca cysterny (38 lat) był trzeźwy i nie odniósł obrażeń.
Postępowanie toczy się w kierunku spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że prawdopodobną przyczyną była nieprawidłowa taktyka jazdy kierowcy volkswagena, który zginął na miejscu.
Jechał mimo dożywotniego zakazu prowadzenia (wcześniej orzeczonego za kierowanie w stanie nietrzeźwości).
Na mokrej nawierzchni utracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwległy pas i zderzył się z ciężarówką.
Policja odnotowała różną szerokość opon na przedniej osi auta oraz nadmiernie zużyty bieżnik jednej z nich.
Za suchymi komunikatami są ludzie i rodziny. Ta tragedia pokazuje, jak jedna decyzja – wsiąść za kierownicę mimo zakazu i w złych warunkach – może pociągnąć za sobą nieodwracalne skutki. To także przypomnienie, że stan techniczny auta i warunki na drodze nie wybaczają błędów.
Zakaz to zakaz. Jeśli bliski ma orzeczony zakaz prowadzenia – nie pozwalajmy mu wsiadać za kółko. To kwestia bezpieczeństwa, nie tylko przepisów.
Opony parami. Na jednej osi powinny być jednakowe (rozmiar, model, zużycie). Zły komplet na mokrej nawierzchni to prosta droga do utraty panowania.
Deszcz = inna technika jazdy. Na mokrym asfalcie wydłuża się droga hamowania, rośnie ryzyko poślizgu. Zwalniamy i jedziemy płynnie, szczególnie na zakrętach.
Auto sprawne to obowiązek. Bieżnik „na styk” i przypadkowe zestawy opon nie są oszczędnością – to ryzyko, które płacą inni uczestnicy ruchu.
Prokuratura wraz z policją zabezpiecza ślady i dowody; to wstępne ustalenia, które mogą zostać uzupełnione. Na razie pewne jest jedno: na DK57 doszło do serii zaniedbań, które w zderzeniu z gorszą pogodą okazały się śmiertelnie groźne.
Pamiętajmy o tych czterech osobach, kiedy następnym razem wsiądziemy za kierownicę w deszczu. Bezpieczny dojazd to suma rozsądku, przepisów i zadbanego auta.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze