Od ponad 70 lat są zielonym azylem w samym sercu Rakowca. Teraz mogą zniknąć z mapy Warszawy – mimo wcześniejszych zapowiedzi ratusza, że ogródki działkowe pozostaną nienaruszone.
Ogródki działkowe ROD „Leśnicy” i „Zelmot” powstały w latach 50. XX wieku i od dekad funkcjonują na Rakowcu, w warszawskiej dzielnicy Ochota. Zajmują ok. 11 hektarów, a korzysta z nich blisko 600 działkowców wraz z rodzinami. Od ścisłego centrum stolicy dzieli je zaledwie 20 minut jazdy komunikacją miejską.
Dla okolicznych mieszkańców to nie tylko działki, ale zielone wytchnienie pomiędzy blokami z czasów PRL i nową zabudową, która w ostatnich latach wyrosła m.in. przy ul. Instalatorów.
Zapewnienia kontra plan ogólny
Jeszcze we wrześniu, podczas prezentacji planu ogólnego, Renata Kaznowska, wiceprezydent Urzędu m.st. Warszawy, deklarowała publicznie, że wszystkie ogródki działkowe w stolicy mają pozostać. Tymczasem projekt planu ogólnego przewiduje dla terenów ROD „Leśnicy” i „Zelmot” zabudowę mieszkaniową, usługową oraz przebieg trasy N-S.
– W studium zagospodarowania z 2023 roku cały ten obszar był przeznaczony pod ogródki działkowe. Teraz urzędnicy wrócili do koncepcji sprzed kilkunastu lat. Jeśli plan zostanie przyjęty w tej formie, oba ROD-y zostaną praktycznie zlikwidowane – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Michał Oleszko, prezes ROD „Zelmot”.
Podobne obawy wyraża Sebastian Ligowski, prezes ROD „Leśnicy”, który podkreśla, że wnioski mieszkańców złożone do planu ogólnego zostały zignorowane.
„To nie tylko działki”
Działkowcy alarmują, że likwidacja ogrodów oznacza utratę ważnej przestrzeni społecznej i środowiskowej. – To nie jest prywatna sprawa kilkuset osób. Te działki żyją – zapraszamy rodziny, sąsiadów, dzielimy się plonami, budujemy relacje – mówi Marianna Oklejak, współużytkowniczka działki w ROD „Leśnicy” cytowana przez WP.
Jej zdaniem ogródki pełnią funkcję podobną do miejskich rezerwatów: chłodzą okolicę nawet o 8 stopni w czasie upałów, filtrują powietrze, a także są terenem retencyjnym. Przez ich obszar przebiega dawne starorzecze Wisły (Sadurka), które przy intensywnych opadach chroni m.in. okoliczną infrastrukturę i Lotnisko Chopina przed podtopieniami.
– Urzędnicy zakładają, że te funkcje przejmą beton, bloki i trasa ekspresowa. To absurd – podkreśla Ligowski.
Trasa N-S pod oknami mieszkańców
Planowana trasa N-S, o której mówi się w Warszawie od lat 60., miałaby przebiegać przez środek miasta i składać się z sześciu pasów ruchu. Działkowcy i mieszkańcy Rakowca nie chcą ruchu tranzytowego pod oknami.
– Mamy tu starszą zabudowę, małe mieszkania bez klimatyzacji i wielu seniorów. Taki plan to gwarancja hałasu, smogu i pogorszenia zdrowia mieszkańców – ostrzega prezes ROD „Leśnicy”.
Ratusz odpowiada, ale nie uspokaja
Ratusz w odpowiedzi dla WP Finanse podkreśla, że sam plan ogólny „nie oznacza automatycznie likwidacji ogrodów działkowych” i powtarza ustalenia obowiązujące od 2009 r. Jednocześnie nie wyjaśnia, dlaczego obecny projekt różni się od studium z 2023 r.
Uwagi do planu ogólnego można składać do 19 lutego 2026 r. Ostateczny dokument musi zostać uchwalony do końca czerwca 2026 r.
Jedno jest pewne. Dla działkowców i mieszkańców Rakowca stawka jest wysoka: albo utrzymanie zielonej wyspy w centrum miasta, albo kolejny fragment Warszawy oddany pod beton i asfalt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze