Piątkowy poranek w podwarszawskich Nowych Lipinach został zakłócony przez kłęby gęstego dymu unoszące się nad jednym z zakładów stolarskich. W jednej z hal produkcyjnych wybuchł pożar, który w krótkim czasie postawił na nogi strażaków z kilku okolicznych jednostek.
Ogień pojawił się w hali, w której produkowane są parkiety. Jak relacjonował reporter TVP3 Warszawa Mateusz Szmelter, dym nad zakładem był widoczny już z dużej odległości. Sytuacja szybko wymagała interwencji służb ratunkowych, dlatego na miejsce skierowano zarówno zastępy Państwowej Straży Pożarnej, jak i jednostki ochotnicze z okolicznych miejscowości.
Strażacy po przybyciu na miejsce rozpoczęli intensywne działania gaśnicze. Ich głównym celem było szybkie opanowanie ognia i niedopuszczenie do jego rozprzestrzenienia się na kolejne części zakładu. Zadanie nie należało do najłatwiejszych – w hali znajdowały się drewniane materiały oraz elementy produkcyjne, które mogły sprzyjać szybkiemu rozwojowi pożaru.
Łącznie w akcji bierze udział około dziesięciu zastępów ochotniczej i państwowej straży pożarnej. Na miejscu pracują jednostki między innymi z Wołomina, Zagościńca, Majdanu oraz Warszawy.
Jak poinformowała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Wołominie w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych, sytuacja jest już pod kontrolą.
„Pożar został już zlokalizowany, a na miejscu trwa dogaszanie oraz dokładne sprawdzanie pogorzeliska, aby wykluczyć możliwość ponownego pojawienia się ognia” – przekazali strażacy.
Ratownicy nadal przeszukują i kontrolują zniszczoną halę, sprawdzając, czy ogień nie ukrył się w konstrukcji budynku lub w zgromadzonych materiałach. Na razie nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
Dokładne przyczyny wybuchu pożaru będą ustalane po zakończeniu działań straży pożarnej i zabezpieczeniu miejsca zdarzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze