Reklama

Ogień na Białołęce! Dym widoczny w całej Warszawie

Czarny, gęsty dym unoszący się nad Białołęką był widoczny z wielu części Warszawy i szybko zwrócił uwagę mieszkańców stolicy. W środowe popołudnie na jednym z placów budowy, w rejonie ulicy Laurowej, doszło do groźnego pożaru powstającego budynku. Na miejscu natychmiast pojawiły się liczne zastępy straży pożarnej, a akcja ratunkowa trwała przez wiele godzin.

Ogień objął elewację budynku

Jak przekazała mł. kpt. Karolina Jaworska, oficer prasowa mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, ogień pojawił się na elewacji wznoszonego obiektu. To właśnie zewnętrzna część budynku była pierwszym miejscem, które zajęły płomienie.

Sytuacja szybko się skomplikowała, ponieważ ogień przedostał się również do wnętrza – w tym do pomieszczeń znajdujących się poniżej poziomu gruntu. Tam znajdowały się materiały budowlane, które dodatkowo podsyciły pożar.

Strażacy prowadzili działania jednocześnie na kilku frontach – gasząc ogień zarówno z zewnątrz, jak i w podziemnej części budynku. Tego typu akcje należą do szczególnie wymagających, ze względu na ograniczoną widoczność i trudny dostęp do źródła ognia.

Reklama

Trudna akcja gaśnicza. Na miejscu wiele zastępów

Na miejsce skierowano znaczne siły i środki. W kulminacyjnym momencie pracowało tam dziewięć zastępów straży pożarnej. W akcji brały udział również drabiny mechaniczne, grupa wysokościowa oraz zespół ratownictwa medycznego.

Jak informował bryg. Artur Laudy z Komendy Miejskiej PSP w Warszawie, sytuację udało się opanować na tyle, że ogień nie rozprzestrzeniał się dalej po elewacji. To kluczowy moment w tego typu zdarzeniach – ograniczenie rozwoju pożaru często decyduje o skali strat.

Po opanowaniu głównego zagrożenia strażacy przystąpili do żmudnego etapu dogaszania pogorzeliska, który może trwać jeszcze długo po ugaszeniu widocznych płomieni.

Reklama

Ewakuacja operatora dźwigu

Najbardziej dramatycznym momentem zdarzenia była ewakuacja operatora dźwigu, który znajdował się na terenie objętym pożarem. Mężczyzna został bezpiecznie sprowadzony i przekazany ratownikom medycznym.

Jak poinformował bryg. Laudy, poszkodowany doznał poparzeń rąk i twarzy. Na miejscu udzielono mu pomocy, a jego stan był na bieżąco monitorowany przez zespół medyczny.

Jeszcze przed przyjazdem służb pozostali pracownicy budowy zdołali samodzielnie opuścić teren zagrożenia.


Na tę chwilę przyczyna pożaru nie jest znana. Sprawą zajmą się odpowiednie służby, które będą ustalać, co doprowadziło do wybuchu ognia na placu budowy.

Źródło: warszawa.tvp.pl Zdj.: warszawa.tvp.pl (zrzuty ekranu) i Straż Pożarna Aktualizacja: 18/03/2026 15:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości