Reklama

O rycerstwie spod kresowych stanic, o obrońcach naszych polskich granic...

Płonie ognisko. Wokół ciepło i cisza. Szumi las. W mroku błyska płomień, a w kręgu siedzą ludzie – skupieni, może trochę zamyśleni. Ktoś cicho zaczyna: „Płonie ognisko i szumią knieje…”

Płonie ognisko i szumią knieje

Drużynowy jest wśród nas
Opowiada starodawne dzieje
Bohaterski wskrzesza czas

O rycerstwie spod kresowych stanic
O obrońcach naszych polskich granic
A ponad nami wiatr szumny wieje
I dębowy huczy las

Już do odwrotu głos trąbki wzywa
Alarmując ze wszech stron
Staje wiara w ordynku szczęśliwa
Serca biją w zgodny ton

Każda twarz się uniesieniem płoni
Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni
A z młodzieńczej się piersi wyrywa
Pieśń potężna, pieśń jak dzwon

Zgasło ognisko i szumią drzewa
Spojrzyj weń ostatni raz
Niech ci w duszy radośnie zanuci
Że na zawsze łączą nas

Reklama

Wspólne troski i radości życia
Serc harcerskich zjednoczone bicia
I ta przyjaźń najszczersza, prawdziwa
Co na zawsze łączy nas

Co na zawsze łączy nas
Co na zawsze łączy nas

50 lat od śmierci autora pieśni

Ta pieśń, znana każdemu harcerzowi i wielu pokoleniom Polaków, ma już ponad sto lat. A jej autor, Jerzy Bronisław Braun (stryj Grzegorza Brauna), zmarł 17 października 1975 roku – równo pół wieku temu. Warto więc dziś zatrzymać się na chwilę przy tym ogniu i wsłuchać w słowa, które rozpalały serca, gdy Polska rodziła się na nowo, a które wciąż potrafią ogrzać duszę.

Reklama

Tarnów: gdzie rodziła się pieśń

Tuż przed wybuchem I wojny światowej notariusz z Dąbrowy Tarnowskiej, Karol Braun, sprowadził rodzinę do Tarnowa, by kształcić dzieci w szkołach średnich. Wszyscy trzej synowie – Kazimierz (zginął w 1920 r. w katastrofie lotniczej), Jerzy (poeta, filozof, mąż stanu) i Juliusz (prawnik, ekolog, obrońca Puszczy Świętokrzyskiej) – uczęszczali do II Gimnazjum im. Hetmana Jana Tarnowskiego i należeli do III Drużyny Harcerzy im. Michała Wołodyjowskiego, prowadzonej przez prof. Ferdynanda Zarzyckiego – wielkiego patriotę, późniejszego ministra i generała. Siostra Jadwiga ukończyła Zakład SS Urszulanek, a później współtworzyła teatr przy II Korpusie gen. Władysława Andersa w Iranie.

To właśnie w tym środowisku, na przełomie lat 1913/1914, kształtował się harcerski styl bycia: pogoda ducha, brawura, zaradność, prawdomówność i honor. Wieczorne gawędy prof. Zarzyckiego i druha Władysława Wodnieckiego „Bajdały” rozświetlały biwaki opowieściami o „starodawnych dziejach”, a marsze ulicami Tarnowa mieszały się z pobudką trąbki i chóralnym śpiewem.

Reklama

Jak powstało „Płonie ognisko…”

Z tych przeżyć narodziła się pieśń. Jerzy Braun napisał tekst, do pierwszych – radosnych, obozowych – zwrotek dopasowując melodię rumuńskiej pieśni „Sinaj Hora”. Do części refleksyjnej skomponował własną melodię – tę, która przetrwała stulecie. Według tradycji utwór powstał w budynku Wodociągów przy dzisiejszej ul. Narutowicza 37 w Tarnowie. Pierwszy druk ukazał się w harcerskim miesięczniku „Czuwaj” (nr 1, 1920), a następnie w wileńskim tomiku Brauna „Nasze harce” (1922).

Od tamtej pory pieśń prowadziła przez dekady: śpiewano ją w lasach okupowanej Polski, na emigracji, w szkołach, na obozach. Jej rytm przypominał marsz, jej melodia – modlitwę. Była manifestem młodego ducha, który sens odnajduje w byciu razem i w służbie dobru wspólnemu.

Reklama

Jerzy Braun – poeta, żołnierz, myśliciel

Jerzy Bronisław Braun (1901–1975) to nie tylko autor „Płonie ognisko…”. Pisarz, dramaturg, filozof, publicysta i działacz polityczny. W czasie wojny – w szeregach Armii Krajowej, podczas Powstania Warszawskiego kierował propagandą w Śródmieściu. Po wojnie – ostatni Delegat Rządu RP na Kraj, więziony przez władze komunistyczne. Na emigracji w Rzymie współpracował z Radiem Watykańskim i uczestniczył w pracach II Soboru Watykańskiego. Zmarł na obczyźnie, lecz jego słowa pozostały w żywej pamięci.
W dokumentach zachowało się również, że w okresie emigracji był rozpracowywany przez SB i zarejestrowany jako tzw. „kontakt operacyjny”; nie ma jednak dowodów, że świadomie komukolwiek szkodził – rejestracje tego rodzaju bywały wówczas szerokie i niejednoznaczne.

Dlaczego dziś brzmi jeszcze mocniej

Kiedyś śpiewano więcej. Pieśni towarzyszyły narodowi w drodze, pracy, modlitwie i walce. Dziś – w epoce ekranów i słuchawek – wspólny śpiew stał się rzadkością. A właśnie on najprościej przypomina, kim jesteśmy. Gdy więc przy ognisku, w harcerskim kręgu czy szkolnej sali zabrzmią pierwsze dźwięki tej melodii, wsłuchajmy się w nią głębiej: to nie tylko piosenka, to wspólnota i pamięć.„Niech ci w duszy radośnie zanuci, Że na zawsze łączą nas…”

Reklama

 

Pieśń po raz pierwszy została opublikowana w harcerskim miesięczniku „Czuwaj” (nr 1, 1920), a następnie w tomiku pieśni Jerzego Brauna „Nasze harce”, wydanym w Wilnie w 1922 roku. Poniżej przytaczam jej pełny tekst.

 

Nasze  harce

Kawał  chleba do  plecaka

na przekąskę  pół ziemniaka

laska w dłoni, a na skroni

         kapelusik druh.

 

A drużyna dzielne chłopy

będzie tego do pół kopy

przez zagony, na wsze strony,

         straszny czynią  ruch.

 

     Gdy ich burza w polu złapie

     krzyczą  sobie” a tom wpadł” !

Reklama

     Gdy im deszczyk na nos kapie,

                          każdy wesół, gwiżdże rad!

 

Jeden w gaju gałąź pociął

inny wodę leje w kocioł

do ogniska drzewo ciska

                  i gotuje żer.

 

Jeden zastęp zrobił namiot

 drugi go porządnie zamiótł

robią  łóżka a poduszka

         z  obozowych der.

 

PŁONIE  OGNISKO I SZUMIĄ KNIEJE

DRUŻYNOWY SIADŁ WŚRÓD NAS.

OPOWIADA STARODAWNE DZIEJE,

BOHATERSKI  WSKRZESZA CZAS.

 

O  rycerstwie od kresowych stanic,

O obrońcach ukrainnych granic.

A ponad nami  wiatr szumny  wieje

Reklama

i dębowy  huczy las.

 

             W tym namiocie  na wycieczce

          dusim się jak śledzie w beczce,

         zastępowy nie ma głowy

                  i usnęła straż.

 

A przebiegły wróg tymczasem

wlazł do krzaków przed szałasem

wnet nas złapie! czata chrapie

            śpi komendant nasz.

 

         Krzyczą „hurra”, awantura

         cierpnie skóra, cały drżę

         wróg się hurmem wali szturmem,

         biada śpiącym, będzie źle.

 

Wróg się zakradł jako złodziej

z czatami się za łeb wodzi

zrobił hałas, zdobył szałas

Reklama

         i zwyciężył nas!

 

Pół prowiantu  skonsumował,

do plecaków resztę schował

kawę  schłeptał, ogień zdeptał

          i ucieka w las !

 

Już do powrotu głos trąbki wzywa („powrotu”, nie „odwrotu”!!!)

alarmują  ze wszech stron!

Staje wiara w ordynku szczęśliwa,

serca  biją w zgodny ton!

 

Każda twarz się uniesiem płoni,

każdy laskę krzepko dzierży w dłoni

i z młodzieńczej się  pieśni wyrywa

pieśń potężna, pieśń jak dzwon.

(Tą potężna pieśnią, była „Rota” Marii Konopnickiej, pierwszy harcerski hymn !)

 

 

red./niepodległa.zhr.pl, PAP


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/10/2025 05:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości