Jedna z najbardziej niezwykłych roślin świata ponownie zakwitła w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Dziwidło olbrzymie przyciągnęło tłumy – i to mimo nieprzyjemnego zapachu, który wydziela w nocy.
To wydarzenie zdarza się niezwykle rzadko – zarówno w naturze, jak i w uprawie szklarniowej. W nocy z poniedziałku na wtorek (4/5 sierpnia) w Warszawie zakwitło dziwidło olbrzymie – tropikalna roślina z Sumatry, znana ze swojego ogromnego kwiatostanu i intensywnego zapachu gnijącego mięsa. Jest to dopiero drugie kwitnienie tego egzemplarza w ciągu siedmiu lat.
Już od rana do szklarni przy al. Ujazdowskich ustawiają się kolejki. Każdy chce zobaczyć i poczuć tę botaniczną sensację – dosłownie, bo kwiat nie tylko wygląda niezwykle, ale też pachnie... odstręczająco.
– To roślina, która przyciąga wiele osób ze względu na swoją wyjątkowość – wytwarza jeden z największych kwiatostanów w świecie roślin – tłumaczy Piotr Dobrzyński, kurator kolekcji roślin szklarniowych Ogrodu Botanicznego UW. – Zakwita najczęściej w nocy i równocześnie wydziela dość specyficzny zapach – między innymi psującego się mięsa.
Kwitnienie rozpoczęło się około godz. 21:00 w poniedziałek, a kwiat w pełni rozwinął się po 1:30 w nocy. Osiągnął przy tym imponującą wysokość 180 cm. Co więcej – dziwidło potrafi samo ogrzać swój kwiatostan. W procesie zwanym *ermogenezą roślina aktywnie podnosi temperaturę kolby, imitując rozkładające się ciało zwierzęcia, aby skuteczniej przyciągać muchy i chrząszcze – swoich naturalnych zapylaczy.
Choć widowisko robi niesamowite wrażenie, to trwa bardzo krótko – od 24 do 48 godzin. Dlatego jeśli ktoś chce doświadczyć tego na własne oczy (i nos), musi się pospieszyć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze