Reklama

Nagły zwrot w sprawie znanej prawniczki

Policja zatrzymała znaną warszawską adwokatkę Julię D. Sprawa, która ujrzała światło dzienne pod koniec kwietnia, łączy w sobie wątki osobiste, zawodowe i prawne — a jej rozwój może jeszcze przynieść kolejne istotne ustalenia.

Co wydarzyło się w kwietniowy poranek?

Do zatrzymania doszło w czwartek, 23 kwietnia, w godzinach porannych. Julia D. została doprowadzona do prokuratury, gdzie — według ustaleń śledczych — przedstawiono jej trzy zarzuty. Dotyczą one kierowania gróźb wobec małoletniego dziecka jej byłego partnera, Wojciecha B., oficera Służby Ochrony Państwa.

Jak przekazał prokurator Skiba w rozmowie z dziennikarzami, chodzi o dwa przypadki gróźb — z czerwca i listopada 2025 roku — które miały wzbudzić realne obawy o bezpieczeństwo dziecka, a także o sytuację z lipca, kiedy miało dojść do publicznego znieważenia małoletniego przy użyciu wulgarnych słów.

Reklama

Postępowanie w tej sprawie wszczęto już latem ubiegłego roku. W jego toku zdecydowano nie tylko o przedstawieniu zarzutów, lecz także o przeprowadzeniu jednorazowego badania psychiatrycznego. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie.

Jak przebiegało postępowanie?

Z ustaleń śledczych wynika, że adwokatka nie zawsze odpowiadała na wezwania organów ścigania. Jedno z ostatnich wezwań, z 18 marca, również miało pozostać bez reakcji — bez formalnego usprawiedliwienia nieobecności.

Po zatrzymaniu Julia D. została zwolniona do domu, jednak zastosowano wobec niej środki zapobiegawcze. Obejmują one dozór policyjny — obowiązek regularnego stawiania się na komisariacie — oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania do małoletniego.

Reklama

Według prokuratury podejrzana nie zajęła jednoznacznego stanowiska wobec stawianych jej zarzutów. Sama zainteresowana w rozmowie z mediami zaprzeczyła natomiast, by zostały jej one przedstawione.

Kim jest Julia D. w środowisku prawniczym?

Julia D. od lat funkcjonuje w warszawskim środowisku prawniczym jako rozpoznawalna i doświadczona adwokatka. W przeszłości reprezentowała klientów związanych z tzw. mafią pruszkowską, w tym jedną z jej najbardziej znanych postaci — Andrzeja Z., pseudonim „Słowik”.

Jej kariera obejmowała także współpracę z osobami ze świata biznesu i polityki. W mediach pojawiały się informacje o jej relacji zawodowej z Mateuszem Morawieckim z czasów, gdy pełnił funkcję prezesa banku.

Reklama

Dziś jednak to nie zawodowe sukcesy, a prywatno-prawny spór i jego konsekwencje stawiają ją w centrum uwagi.

Źródło: fakt.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości