Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik przedstawił informacje o rozliczeniach Dawida Kacprzyka w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Z danych zaprezentowanych podczas nadzwyczajnej sesji sejmiku wynika, że lekarz miał rozliczyć w tej placówce 732 godziny pracy w 125 dni. Za luty, marzec i kwiecień wystawił faktury na 360 tys. zł, a po ujawnieniu kontrowersji złożył korekty. Sprawdzana jest zgodność dokumentów z grafikami i faktyczną obecnością w szpitalu.
Podczas nadzwyczajnej sesji sejmiku województwa mazowieckiego radni wysłuchali informacji dotyczących zatrudnienia Dawida Kacprzyka w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Placówka podlega samorządowi województwa, dlatego dane przedstawił marszałek Adam Struzik.
W centrum zainteresowania znalazły się tryb zatrudnienia lekarza, zakres powierzonych mu obowiązków, liczba wykazanych godzin pracy, sposób zatwierdzania grafików i faktur oraz kwoty wypłacone i pozostające do rozliczenia. Radni pytali także o działania kontrolne podjęte przez szpital, radę nadzorczą i zarząd województwa.
Według przedstawionych informacji Dawid Kacprzyk został zatrudniony po nagłym zaprzestaniu wykonywania obowiązków przez zespół Szpitalnego Oddziału Ratunkowego 2 lutego 2026 roku. Marszałek tłumaczył, że placówka stanęła wtedy wobec ryzyka zakłócenia ciągłości udzielania świadczeń.
„Mazowiecki Szpital Bródnowski stanął wobec bezpośredniego ryzyka zagrożenia życia i zdrowia pacjentów, a także poważnego zakłócenia ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych” — mówił Adam Struzik.
Z danych przedstawionych radnym wynika, że Dawid Kacprzyk rozliczył w Szpitalu Bródnowskim łącznie 732 godziny pracy w ciągu 125 dni. Rekordowy miał być marzec, kiedy na SOR-ze wykazano 290 godzin pracy.
Za luty, marzec i kwiecień lekarz wystawił faktury na łączną kwotę 360 tys. zł. Po medialnych publikacjach dotyczących jego pracy i rozliczeń pojawiły się faktury korygujące, pomniejszające tę kwotę o około 100 tys. zł. Te dokumenty mają zostać zestawione z grafikami oraz listami obecności.
Współpraca ze Szpitalem Bródnowskim miała początkowo obejmować okres trzech miesięcy, od lutego do 4 maja 2026 roku. Następnie czas realizacji umowy został wydłużony do 30 czerwca. Według medialnych ustaleń zakończyła się jednak wcześniej, po ujawnieniu pierwszych kontrowersji wokół lekarza.
Zarząd spółki zarządzającej Szpitalem Bródnowskim zdecydował o przeprowadzeniu doraźnej kontroli dotyczącej realizacji umowy przez Dawida Kacprzyka. Postępowanie wyjaśniające ma prowadzić również rada nadzorcza szpitala.
Kontrola ma odpowiedzieć na pytanie, czy godziny wykazane w fakturach pokrywają się z rzeczywistą obecnością lekarza w placówce. Sprawdzane mają być także osoby odpowiedzialne za potwierdzanie czasu pracy i zatwierdzanie rozliczeń.
„Ustalamy, czy rzeczywiście godziny, które w swoich fakturach wystawił, pokrywają się z jego obecnością w szpitalu” — powiedział Adam Struzik.
Przewodniczący rady nadzorczej szpitala Marek Miesztalski podkreślał, że ustalenia nadal trwają. Jak mówił, aby rozliczyć dokumenty, trzeba dokładnie ustalić, jakich dni, godzin i czynności dotyczą faktury podstawowe oraz korekty.
Sprawa wywołała ostrą dyskusję polityczną. Radni opozycji wskazywali, że problem nie dotyczy wyłącznie Dawida Kacprzyka, ale także osób, które zawierały umowę, zatwierdzały rozliczenia i sprawowały nadzór nad szpitalem.
„To jest sprawa, która w głowach bardzo wielu dotyczy jednego konkretnego lekarza. Ale ona na tym jednym konkretnym lekarzu się nie kończy” — mówił radny Jakub Kowalski z klubu PiS.
Z kolei radna Paulina Piechna-Więckiewicz z Nowej Lewicy apelowała o wyjaśnienie sprawy i odpartyjnienie spółek medycznych podległych samorządowi województwa.
Adam Struzik zaznaczał, że na obecnym etapie nie ma podstaw do przesądzania odpowiedzialności karnej lekarza. Podkreślał jednocześnie, że jeśli okaże się, że godziny pracy nie odpowiadały rzeczywistej obecności w szpitalu, konsekwencje poniosą osoby odpowiedzialne za potwierdzanie takich rozliczeń.
„Czy pan Dawid Kacprzyk jest przestępcą? To się okaże. Dzisiaj nie mamy żadnych dowodów na to, żeby postawić mu takie zarzuty” — powiedział marszałek.
Sprawa Szpitala Bródnowskiego jest częścią szerszych kontroli dotyczących warszawskich SOR-ów. Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej kontrolę w Szpitalu Bródnowskim i Warszawskim Szpitalu Południowym.
Kontrole mają obejmować sposób udzielania świadczeń medycznych, organizację pracy personelu oraz prawidłowość postępowania diagnostyczno-leczniczego wobec pacjentów. Resort zdrowia rozszerzył także zakres kontroli prowadzonych przez NFZ o kwestie bezpieczeństwa pacjentów na SOR-ach.
Nazwisko Dawida Kacprzyka pojawiło się wcześniej w związku z publikacjami dotyczącymi Warszawskiego Szpitala Południowego. Z ujawnionych dokumentów wynikało, że jako lekarz i były radny dzielnicy Ursus miał w 2025 roku osiągnąć dochody przekraczające 1,6 mln zł. Media opisywały także bardzo wysoką liczbę wykazywanych godzin pracy oraz aktywność polityczną w czasie, gdy według grafików miał przebywać na dyżurach.
Po ujawnieniu sprawy Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej i z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Przez swojego pełnomocnika Jacka Dubois odrzucał zarzuty i zapowiadał działania prawne w związku z publikacjami, które uznaje za zniesławiające.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi dwa śledztwa dotyczące Szpitala Południowego. Postępowania obejmują m.in. podejrzenie oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych oraz nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. W sprawie trwają również audyty miejskie, kontrole NFZ i działania organów lekarskich.
Najważniejsze ustalenia w sprawie Szpitala Bródnowskiego mają przynieść kontrole prowadzone w placówce oraz przez instytucje zewnętrzne. Do wyjaśnienia pozostaje, czy wykazane godziny pracy odpowiadały faktycznej obecności lekarza w szpitalu, kto potwierdzał dokumentację i na jakiej podstawie zatwierdzano wypłaty.
Na tym etapie nie ma prawomocnych rozstrzygnięć ani przesądzenia winy. Sprawa dotyczy jednak nie tylko jednego lekarza, ale także mechanizmów nadzoru, kontroli czasu pracy i sposobu rozliczania kontraktów w publicznych placówkach ochrony zdrowia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze