Reklama

Mąż nie żyje, syn nie żyje… Co wydarzyło się w domu Elżbiety P.?

W Mrozach w powiecie mińskim trwa śledztwo w sprawie śmierci 51-letniego właściciela stacji paliw oraz jego 25-letniego syna. Według ustaleń prokuratury, mężczyzna został zabity we własnym domu, a podejrzaną o dokonanie zbrodni jest jego żona, Elżbieta P. Kilka dni po tym zdarzeniu ich dorosły syn zginął na torach kolejowych. Okoliczności obu tragedii wyjaśniają śledczy. Informacje na temat sprawy opublikował jako pierwszy dziennik „Fakt”.

 

Zabójstwo 51-latka w domu przy ul. Wesołej

 

Do zabójstwa doszło 4 grudnia po godzinie 11.00 w jednym z domów jednorodzinnych w Mrozach. Jak opisuje Fakt.pl, policjanci i strażacy zostali wezwani na miejsce po zgłoszeniu od brata 51-letniego Dariusza P., który odnalazł mężczyznę w domu przy ul. Wesołej.

 

Ciało leżało w kałuży krwi, a na głowie ofiary widoczne były liczne obrażenia. Zabezpieczone ślady wskazywały na udział osób trzecich i charakter zdarzenia jako zabójstwo. Sprawę przejęła prokuratura, która rozpoczęła czynności procesowe i przesłuchania świadków.

Reklama

 

 

Żona zatrzymana, przyznanie do winy bez wyjaśnień

 

Jak informuje „Fakt”, w toku działań śledczych uwagę skierowano na najbliższe otoczenie ofiary. Jeszcze tego samego dnia policja zatrzymała żonę zamordowanego, Elżbietę P., w mieszkaniu na warszawskim Wilanowie, dokąd miała wyjechać po zdarzeniu.

 

Z ustaleń „Faktu” wynika, że kobieta podczas przesłuchania przyznała się do zabójstwa męża, ale odmówiła składania szczegółowych wyjaśnień dotyczących przebiegu zdarzenia i motywów działania. Prokuratura prowadzi postępowanie, analizując m.in. sytuację rodzinną, relacje małżonków oraz kwestie finansowe.

Reklama

 

 

Śmierć 25-letniego syna na torach kolejowych

 

Dodatkowym dramatycznym wątkiem tej sprawy jest śmierć 25-letniego syna pary. Jak opisuje Fakt.pl, w poniedziałek rano, już po zabójstwie ojca i zatrzymaniu matki, młody mężczyzna zginął na torach kolejowych w miejscowości Dębe Wielkie. Został śmiertelnie potrącony przez pociąg.

 

Według nieoficjalnych informacji cytowanych przez „Fakt”, wszystko wskazuje na to, że doszło do samobójstwa. Na obecnym etapie śledczy nie ujawniają jednak, czy śmierć 25-latka może być powiązana ze zdarzeniami w domu jego rodziców.

Reklama

 

 

Sąsiedzi i rodzina w szoku

 

Jak relacjonuje „Fakt”, mieszkańcy Mrozów są głęboko poruszeni serią tragedii. Okoliczne osiedle domów jednorodzinnych uchodziło za spokojne miejsce, gdzie sąsiedzi dobrze się znali.

 

Cytowane przez dziennik wypowiedzi sąsiadów wskazują, że rodzina P. była postrzegana jako zamożna i prowadząca ustabilizowane życie. Właściciela stacji paliw wiele osób znało z codziennych kontaktów.

 

Bliscy Elżbiety P. w rozmowie z „Faktem” nie kryją niedowierzania wobec stawianych jej zarzutów. – Nie wierzę w to, że ona to zrobiła – mówi jedna z osób z rodziny, cytowana przez portal. Inni rozmówcy podkreślają, że sprawa jest „dziwna” i wymaga dokładnego wyjaśnienia, zwłaszcza że podejrzana przyznała się, ale nie składa szerszych wyjaśnień.

Reklama

 

 

Śledztwo w toku

 

Prokuratura kontynuuje czynności w sprawie zabójstwa 51-latka oraz śmierci jego syna. Trwa analiza zabezpieczonych śladów, dokumentów, monitoringów oraz zeznań świadków. Na razie nie są publicznie podawane szczegóły dotyczące ewentualnego motywu zbrodni ani tego, czy pomiędzy poszczególnymi zdarzeniami może istnieć szerszy związek.

 

Źródło: Fakt.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości