Ponad 42 miliardy złotych – tyle wynoszą obecnie nieuregulowane zobowiązania Polaków wpisanych do Krajowego Rejestru Długów. Lista dłużników obejmuje już blisko dwa miliony osób, a ich problemy finansowe najczęściej koncentrują się w największych aglomeracjach Śląska i na Pomorzu. Najbardziej odpowiedzialnych płatników można zaś znaleźć w południowo-wschodniej części kraju – na Podkarpaciu i w Małopolsce.
Z najnowszych danych KRD wynika, że suma nieopłaconych rachunków i rat – od kredytów po opłaty za media czy abonamenty – sięga 42,8 mld zł. Aby porównać różne regiony w sposób miarodajny, analitycy przeliczyli długi na 1000 mieszkańców poszczególnych powiatów. Przy populacji kraju wynoszącej 37,4 mln osób oraz podziale administracyjnym na 380 jednostek (powiaty i miasta na prawach powiatu) obraz zadłużenia różni się znacząco w zależności od miejsca.
Wśród miast na prawach powiatu największą koncentrację problemów finansowych odnotowano w Wałbrzychu. Na każde 1000 mieszkańców przypada tam aż 3,7 mln zł zaległych zobowiązań, a w rejestrze widnieje 13,7 proc. lokalnej społeczności. Przeciętny dług jednego mieszkańca przekracza 26 tys. zł.
Tuż za Wałbrzychem uplasowały się Siemianowice Śląskie, gdzie długi przekładają się na 2,7 mln zł na 1000 mieszkańców. Podobne wyniki osiągają inne śląskie miasta: Świętochłowice, Chorzów, Bytom i Zabrze. W każdej z tych lokalizacji zadłużenie mieści się między 2,5 a 2,7 mln zł, a odsetek mieszkańców z zaległościami dochodzi do 11 proc.
Prezes KRD, Adam Łącki, tłumaczy tę sytuację wieloletnimi zawirowaniami społeczno-gospodarczymi regionu. „Górny Śląsk od dekad przechodzi trudną transformację, a koszty życia są tu relatywnie wysokie, mimo stabilnych wynagrodzeń i niskiego bezrobocia” – podkreśla.
W pierwszej dziesiątce miast z najwyższym poziomem zadłużenia znalazły się także m.in. Włocławek, Jelenia Góra, Legnica, Elbląg i Zabrze, gdzie długi przypadające na 1000 mieszkańców oscylują w okolicach 2 mln zł.
Analiza powiatów ziemskich pokazuje z kolei, że największe zaległości względem liczby mieszkańców dotyczą Pomorza. Powiaty sztumski, nowodworski i malborski mają od 2 do 2,2 mln zł długu na 1000 mieszkańców, a z problemami finansowymi zmaga się tam 7–8 proc. ludności.
Wysokie zadłużenie w przeliczeniu na mieszkańca odnotowano także w powiatach zachodniopomorskich i dolnośląskich, m.in. w białogardzkim, zgorzeleckim, wałbrzyskim, lwóweckim i lubańskim. W większości z nich co jedenasta osoba ma zaległe zobowiązania.
Na drugim krańcu zestawienia znajdują się regiony, w których statystyczne zadłużenie jest kilkukrotnie niższe niż w najbardziej obciążonych powiatach. Najlepiej wypadają miasta południowo-wschodniej Polski: Tarnobrzeg, Rzeszów czy Krosno. W każdym z nich suma długów przypadająca na 1000 mieszkańców nie przekracza 900 tys. zł, a do KRD trafia zaledwie 3–4 proc. mieszkańców.
W grupie powiatów o najniższym zadłużeniu zdecydowanie dominuje Podkarpacie. W powiecie kolbuszowskim poziom zaległości wynosi jedynie 298 tys. zł na 1000 mieszkańców, a w rejestrze figuruje 1,6 proc. osób. Podobnie korzystnie prezentują się powiaty rzeszowski, brzozowski, leżajski, łańcucki oraz kilka jednostek z Małopolski.
Autorzy raportu uważają, że o przewadze Podkarpacia i Małopolski decydują dwa główne czynniki: niższe koszty życia oraz silne lokalne więzi. Mieszkańcy rzadziej sięgają po szybkie pożyczki, a obawa przed utratą reputacji w niewielkich społecznościach działa mobilizująco na terminowe regulowanie rachunków.
red.PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze