Reklama

Legenda polskiego sportu nie wytrzymała

Wymieniając najwybitniejszych polskich sportowców XXI wieku, nie sposób pominąć Roberta Kubicy. Legendarny kierowca przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych Polaków na świecie, co – jak sam dziś przyznaje – miało także bardzo ciemną stronę. Nadmierne zainteresowanie mediów i brak prywatności sprawiły, że w pewnym momencie nie miał innego wyjścia, jak wyprowadzić się z kraju.

Choć dziś Kubica jest jednym z najbardziej szanowanych sportowców w Polsce, a jego zeszłoroczne zwycięstwo w wyścigu Le Mans tylko umocniło ten status, początki wielkiej kariery okazały się dla niego wyjątkowo trudne. Kierowca był niedawno gościem podcastu Przemysława Górczyka, gdzie wrócił pamięcią do czasów, gdy jego życie diametralnie się zmieniło po wejściu do Formuły 1.

– Jak dostałeś się do Formuły 1, mocno zmieniło się twoje życie? – zapytał prowadzący.

Kubica uśmiechnął się, ale szybko dał do zrozumienia, że nie były to wyłącznie pozytywne zmiany.

Reklama

– Uśmiecham się, bo tak – i niekoniecznie na dobre. Zawsze bardzo mocno oddzielałem życie prywatne od zawodowego. W 2004 roku wróciłem do Polski i tu mieszkałem. Gdy podpisałem kontrakt z BMW, musiałem się wyprowadzić. Trudno mi było nawet normalnie wyjść z domu – wspominał.

Jak się okazuje, nachalne zainteresowanie mediów przybrało wręcz absurdalne formy. Fotografowie potrafili godzinami obserwować jego dom, a granice prywatności praktycznie nie istniały.

– Nie wiem, czy to byli jacyś profesjonalni paparazzi, ale pamiętam sytuację, gdy zamówiłem jednemu facetowi pizzę do samochodu, bo nie wychodził z niego przez kilka dni. Chowanie się w żywopłotach, wchodzenie na drzewa – to była norma. Dla mnie to było po prostu uciążliwe – przyznał bez ogródek.

Reklama

Kubica podkreślił też, że nigdy nie zależało mu na budowaniu popularności za wszelką cenę.

– Śmieję się, że gdybym był lepszym marketingowcem, miałbym więcej pieniędzy. Ale moim motorem napędowym zawsze była pasja. Robię to, co lubię. Nie lubię, gdy ktoś wchodzi w moją strefę prywatną – i nie chcę na to pozwalać – zaznaczył.

Były kierowca Formuły 1 dziś z dużą satysfakcją mówi o tym, że udało mu się poprowadzić karierę na własnych zasadach. Zachowanie granicy między życiem zawodowym a prywatnym było dla niego kluczowe — nawet jeśli oznaczało to konieczność opuszczenia kraju.

Reklama

 

 

Żródło: sport.interia.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości