Reklama

Krypto wygrywa u Prezydenta?

Prezydent Karol Nawrocki oświadczył w sobotę, że ani w trakcie prac nad ustawą dotyczącą kryptoaktywów, ani w materiałach przekazywanych mu przez służby specjalne nie pojawiły się informacje sugerujące jakiekolwiek niebezpieczeństwo związane z funkcjonowaniem rynku kryptowalut w Polsce. Jak podkreślił, także dziś nie dysponuje taką wiedzą.

W piątek Sejm nie zdołał odrzucić jego weta wobec ustawy, dzięki głosom klubów PiS oraz Konfederacji.

Premier Donald Tusk ostro skomentował wyniki głosowania, zwracając uwagę, że dwa zwaśnione na co dzień ugrupowania „wspólnie utrzymały weto”. Stwierdził również, że decyzja ta będzie powodem do wstydu dla głosujących. Według premiera nowe przepisy miały zwiększyć ochronę drobnych inwestorów obracających kryptowalutami, a jednocześnie ograniczyć wpływy podmiotów powiązanych – jak twierdzi – z Rosją oraz Białorusią.

Reklama

„Nagle pojawił się temat zagrożenia”

W rozmowie w Kanale Zero prezydent przypomniał, że projekt ustawy procedowany był od grudnia poprzedniego roku. Jak powiedział, do momentu pojawienia się dyskusji o możliwości prezydenckiego weta nikt nie sygnalizował zagrożeń ze strony zagranicznych służb.

Według Nawrockiego alarmowanie o niebezpieczeństwie rozpoczęło się dopiero w momencie, gdy dokument trafił na jego biurko. – Jeżeli istniały realne ryzyka, to dlaczego nie przedstawiono ich ani parlamentarzystom, ani mnie? – pytał prezydent, sugerując, że narracja o rzekomych niebezpieczeństwach może służyć budzeniu niepokoju społecznego.

Reklama

Dodał, że nadal nie posiada żadnych informacji, które potwierdzałyby doniesienia o zagrożeniach. – Jeśli rzeczywiście coś takiego istnieje, to można się spodziewać prób prowokacji wymierzonych w ten sektor – ocenił.

Dlaczego weto?

Prezydent argumentował, że zawetowana ustawa – w jego ocenie – stanowiła nadmierną regulację rynku, dlatego nie zdecydował się na jej podpisanie.

Zapytany o prezydenckie projekty ustaw czekające na rozpatrzenie w Sejmie, przypomniał, że część z nich nie wymaga dodatkowych nakładów finansowych. Wśród nich wymienił m.in. nowelizacje dotyczące ustawy o IPN oraz przepisy związane z zakazem propagowania symboliki UPA.

Reklama

Cel odrzuconej ustawy

Uchwalona 7 listopada ustawa miała wdrażać unijne regulacje MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation). Przewidywała przekazanie nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów Komisji Nadzoru Finansowego oraz doprecyzowanie obowiązków podmiotów emitujących tokeny lub świadczących usługi związane z kryptowalutami.

Premier Tusk określił całą sprawę jako „wyjątkowo niepokojącą”, sugerując, że środowiska powiązane z rosyjskimi finansami i przestępczością zorganizowaną mogły korzystać z braku takich regulacji. Podkreślił, że ustawa miała ograniczyć te możliwości, a jej zawetowanie jego zdaniem „służy interesom osób stojących blisko tej branży”.

Reklama

Zapowiedź nowego projektu

Tusk zapowiedział, że rząd przygotuje ponowny projekt ustawy o kryptoaktywach i będzie zabiegał o jego poparcie zarówno wśród opozycji, jak i u prezydenta.

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości