Po niemal czterech dekadach na czele amerykańskiego Vogue’a, Anna Wintour rezygnuje ze stanowiska redaktorki naczelnej. 75-letnia ikona świata mody nie żegna się jednak z magazynem – pozostaje globalną dyrektor Vogue’a oraz obejmie nową funkcję szefowej treści redakcyjnych w wydawnictwie Condé Nast
O swojej decyzji Wintour poinformowała podczas czwartkowego spotkania z zespołem redakcyjnym – informację potwierdził sam magazyn. Na razie nie wiadomo, kto przejmie po niej kierownictwo nad amerykańską edycją „biblii mody”.
Podczas zapoczątkowanych w 1988 roku rządów Wintour, przekształciła ona „Vogue’a” w istną medialną potęgę i bodaj najważniejszy głos branży modowej. Redaktorka nie unikała kontrowersji – diametralnie zmieniła estetykę magazynu, wyznaczając zarazem nowe standardy pisania o modzie. Aktywnie promowała młodych amerykańskich projektantów, a sesje zdjęciowe przeniosła ze studiów fotograficznych na ulice miast. To dzięki jej aprobacie rozgłos i powszechne uznanie zdobyli tacy designerzy, jak Marc Jacobs, John Galliano czy Alexander McQueen.
Z inicjatywy Wintour na okładkach "Vogue’a" prócz modelek zaczęli pojawiać się celebryci. W 1992 roku zerwała ona ze stuletnią tradycją pisma, umieszczając na okładce mężczyznę – Richarda Gere’a, który wystąpił u boku swojej ówczesnej żony Cindy Crawford. Na przestrzeni lat wokół redaktorki powstało wiele mitów. Media z lubością przedstawiały ją jako zimną, nieznoszącą sprzeciwu perfekcjonistkę, która jednym nieprzychylnym gestem może zrujnować karierę projektanta.
Wintour dała się jednak poznać jako osoba, której leży na sercu dobro innych, od lat angażując się w działalność filantropijną. Konsekwentnie wspiera m.in. walkę z AIDS – od 1990 roku organizuje słynną galę charytatywną „Seventh on Sale”, podczas której zbierane są fundusze na rzecz nowojorskiej organizacji wspierającej chorych i ich rodziny. W 2011 Wintour została odznaczona przez ówczesnego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego najwyższym państwowym odznaczeniem, Legią Honorową.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze