Reklama

Kibice i bliscy żegnają Jacka Magierę. Dziś pogrzeb w Warszawie

Warszawa przygotowuje się na chwilę ciszy i refleksji. W czwartek o godzinie 12 w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ulicy Długiej rozpocznie się msza żałobna, która otworzy uroczystości pogrzebowe jednego z najbardziej cenionych ludzi polskiego futbolu ostatnich dekad. Po nabożeństwie ciało Jacka Magiery zostanie złożone na Cmentarz Wojskowy na Powązkach — miejscu spoczynku wielu wybitnych postaci życia publicznego.

Jego nagła śmierć wstrząsnęła środowiskiem sportowym. Magiera zasłabł podczas porannego treningu biegowego. Pomimo natychmiastowej pomocy, reanimacji i przewiezienia do szpitala we Wrocławiu, lekarzom nie udało się go uratować. Miał zaledwie 49 lat.


Droga od Rakowa do reprezentacji

Historia Magiery zaczęła się w Częstochowie, gdzie urodził się 1 stycznia 1977 roku i stawiał pierwsze piłkarskie kroki w Rakowie Częstochowa. Debiut w ekstraklasie zaliczył jeszcze jako nastolatek, w marcu 1995 roku. Już wtedy było widać, że łączy sportowy talent z czymś więcej — ambicją i ciekawością świata.

Reklama

Nieprzypadkowo równolegle studiował historię, a jego praca magisterska dotyczyła symboliki klubów piłkarskich. Ta intelektualna strona wyróżniała go przez całą karierę.

Najważniejszy rozdział piłkarskiej przygody napisał jednak w Legii Warszawa, gdzie przez dziewięć lat był ważną postacią drużyny. Zdobył Puchar Polski, Superpuchar i sięgnął po wicemistrzostwo kraju. Później reprezentował także m.in. Widzew Łódź i Cracovia.

Po zakończeniu kariery naturalnie przeszedł do roli trenera. Zaczynał jako asystent Jana Urbana, by z czasem samodzielnie prowadzić Legię, pracować w młodzieżowych reprezentacjach Polski i osiągnąć sukces ze Śląskiem Wrocław, z którym zdobył wicemistrzostwo kraju. W ostatnim czasie był częścią sztabu pierwszej reprezentacji.

Reklama

Człowiek, którego po prostu się lubiło

W świecie sportu, gdzie emocje często biorą górę nad spokojem, Magiera wyróżniał się klasą. Był otwarty, rzeczowy i zawsze przygotowany. Dziennikarze cenili go za kulturę rozmowy, kibice — za autentyczność.

— To ogromna tragedia — mówił Bogusław Kaczmarek. — Odszedł człowiek pełen planów, zarówno rodzinnych, jak i zawodowych. Widziałem w nim przyszłego selekcjonera reprezentacji Polski.

Te słowa dobrze oddają skalę straty — nie tylko sportowej, ale przede wszystkim ludzkiej.


Cisza stadionów i pamięć kibiców

Od chwili śmierci Magiery polskie stadiony pogrążyły się w zadumie. Mecze na szczeblu centralnym poprzedza minuta ciszy — krótki, ale wymowny gest.

Reklama

Szczególnie poruszające sceny rozegrały się przy Łazienkowskiej. Kibice Legii przygotowali oprawę z wizerunkiem swojego byłego zawodnika i trenera, a płonące race ułożyły się w inicjały „JM”. To był hołd pełen emocji — prosty, ale szczery.

Pamięć o Magierze pielęgnowana będzie także w jego rodzinnym mieście. Stowarzyszenie Kibiców „Wieczny Raków” zaproponowało, by jego imieniem nazwać wiadukt powstający w pobliżu przyszłego stadionu w Częstochowie.

Zgodnie z wolą rodziny, czwartkowa msza odbędzie się bez udziału mediów. To ma być moment skupienia — nie spektakl, lecz pożegnanie człowieka, który dla wielu był kimś więcej niż tylko trenerem czy piłkarzem.

Źródło: PAP Aktualizacja: 16/04/2026 10:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości