Do tej pory kierowcy praktycznie nie mieli jak odwołać się od opłaty dodatkowej nakładanej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) za przerwę w obowiązkowym OC. To może się zmienić dzięki kolejnej interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO).
Właściciele pojazdów muszą w Polsce mieć ważną polisę OC przez cały okres rejestracji pojazdu (z wyłączeniem aut zabytkowych i historycznych). Nadzór nad systemem sprawuje UFG, który wypłaca też odszkodowania ofiarom wypadków spowodowanych przez pojazdy bez OC. Każda przerwa w ubezpieczeniu skutkuje nałożeniem opłaty dodatkowej.
Od 1 stycznia 2025 r. kary dla samochodów osobowych wynoszą:
1 870 zł – przerwa do 3 dni,
4 670 zł – przerwa od 4 do 14 dni,
9 330 zł – przerwa powyżej 14 dni.
Problem w tym, że od tak naliczonej opłaty w praktyce nie przysługuje odwołanie – UFG może jedynie rozłożyć należność na raty. Skargi kierowców trafiające do wojewódzkich sądów administracyjnych były odrzucane z argumentem, że UFG nie jest organem administracji publicznej.
Rzecznik zaskarżył postanowienie WSA w Warszawie, który odrzucił skargę obywatela na wezwanie UFG do zapłaty opłaty za brak OC. To kolejna interwencja – wcześniej RPO wniósł skargę kasacyjną od podobnego rozstrzygnięcia WSA w Poznaniu.
RPO stoi na stanowisku, że opłatę UFG należy traktować jako administracyjną karę pieniężną w rozumieniu Kodeksu postępowania administracyjnego (KPA). Skoro tak, powinny mieć zastosowanie przepisy Działu IVA KPA, w tym:
art. 189e – przesłanka egzoneracyjna „siła wyższa”,
art. 189f – obligatoryjne i fakultatywne przesłanki odstąpienia od nałożenia kary.
Rzecznik podkreśla, że obecna praktyka prowadzi do sytuacji, w której obywatel nie może się uwolnić od opłaty, nawet gdy przerwa w OC wynikała z okoliczności niezależnych (np. pobyt w szpitalu, błąd ubezpieczyciela, pomyłka formalna, wprowadzenie w błąd przez sprzedawcę).
Ewentualny pozytywny wyrok NSA nie anuluje automatycznie nałożonych kar, ale pozwala kierować sprawy do ponownego rozpatrzenia. Co ważniejsze, mógłby skorygować dotychczasową linię orzeczniczą sądów administracyjnych i otworzyć kierowcom realną ścieżkę odwoławczą od opłat UFG – zwłaszcza w przypadkach nieumyślnej, krótkiej przerwy w ubezpieczeniu.
red./motoryzacja.interia.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze