Prywatny klub dziecięcy w Ząbkach pod Warszawą, w którym doszło do śmierci niespełna dwuletniego chłopca, nie wznowi działalności. Dziecko utonęło w oczku wodnym. Dwie pracownice placówki usłyszały zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci.
Żłobek w Ząbkach, gdzie w ubiegłym tygodniu doszło do tragicznego wypadku, zostanie zamknięty na stałe. Informację o zakończeniu działalności placówki przekazały władze miasta. Klub dziecięcy wypowiada umowy rodzicom.
Do tragedii doszło 20 maja. Niespełna dwuletni chłopiec wpadł do oczka wodnego znajdującego się przy placówce. Mimo reanimacji i przewiezienia dziecka do szpitala, jego życia nie udało się uratować.
W sprawie zarzuty usłyszały dwie pracownice żłobka, pod których opieką znajdował się chłopiec. Prokuratura zarzuca im nieumyślne spowodowanie śmierci. Za ten czyn grozi kara do 5 lat więzienia.
Według ustaleń śledczych jedna z kobiet przyznała się do winy i złożyła krótkie wyjaśnienia. Druga odmówiła składania wyjaśnień. Wobec obu zastosowano dozór policyjny. Mają też zakaz kontaktowania się ze świadkami oraz ze sobą.
Przeprowadzona sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną śmierci dziecka było utonięcie. Na ciele chłopca nie stwierdzono obrażeń mechanicznych.
Sprawę bada prokuratura. Kontrolę w placówce zapowiedziało także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Władze Ząbek zapowiadają dodatkowe działania kontrolne wobec niepublicznych placówek opieki nad dziećmi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze