Ceny ropy naftowej rosną podczas bieżącej sesji, a inwestorzy z uwagą śledzą rozwój wydarzeń wokół napiętych relacji między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Choć najnowsze dane z USA wskazują na wyraźny wzrost zapasów surowca, rynek w dużej mierze ignoruje te informacje, koncentrując się na czynnikach geopolitycznych.
Na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku baryłka ropy WTI w dostawach na marzec kosztuje 64,72 USD, co oznacza wzrost o 0,14 proc. Z kolei ropa Brent notowana na ICE w Londynie w kontraktach kwietniowych wyceniana jest na 69,41 USD za baryłkę, po zwyżce o 0,01 proc.
Prezydent USA Donald Trump poinformował po środowym spotkaniu w Białym Domu z premierem Izraela Benjamin Netanjahu, że naciskał na kontynuowanie negocjacji z Iranem w sprawie porozumienia nuklearnego.
Na platformie Truth Social Trump określił rozmowy jako „bardzo dobre”, a relacje amerykańsko-izraelskie nazwał „niesamowitymi”. Jak podkreślił, nie zapadły ostateczne ustalenia poza decyzją o dalszym prowadzeniu rozmów z Teheranem.
– Osiągnięcie porozumienia jest priorytetem. Jeśli się nie uda, zobaczymy, jaki będzie rezultat – zaznaczył prezydent USA.
Trump nawiązał również do ubiegłorocznej operacji wojskowej przeciwko irańskim instalacjom jądrowym, przeprowadzonej pod kryptonimem „Midnight Hammer”. Wyraził nadzieję, że tym razem Iran podejdzie do negocjacji „bardziej rozsądnie i odpowiedzialnie”.
Dodatkowe napięcie wprowadziła wypowiedź Trumpa dla serwisu Axios, w której przyznał, że rozważa wysłanie drugiej lotniskowcowej grupy uderzeniowej na Bliski Wschód, aby przygotować się na ewentualne działania militarne w przypadku fiaska rozmów.
Zdaniem Vandany Hari, współzałożycielki firmy Vanda Insights, ceny ropy prawdopodobnie pozostaną w określonym przedziale wahań.
– Wycofanie się z postępów dyplomatycznych może mieć ograniczony wpływ na rynek, zważywszy na polityczne przeszkody stojące na drodze do trwałego porozumienia – oceniła.
Jednocześnie ostrzegła, że dalsza eskalacja retoryki lub demonstracja siły militarnej może zwiększyć premię za ryzyko w cenach surowca. Jej zdaniem wyraźniejsze wzrosty byłyby możliwe dopiero w przypadku realnego zagrożenia bezpośrednim konfliktem zbrojnym.
Tymczasem oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Energii wskazują na silny wzrost zapasów ropy:
zapasy ropy wzrosły o 8,53 mln baryłek (2,03 proc.) do 428,83 mln baryłek – to najwyższy poziom od czerwca 2025 r.,
zapasy benzyny zwiększyły się o 1,16 mln baryłek (0,45 proc.) do 259,06 mln baryłek,
rezerwy paliw destylowanych spadły o 2,7 mln baryłek (2,12 proc.) do 124,67 mln baryłek.
Mimo tak wyraźnego przyrostu zapasów rynek pozostaje skoncentrowany głównie na czynnikach politycznych.
W czwartek swoje miesięczne prognozy podaży i popytu na ropę ma opublikować Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Analitycy oczekują, że raport może wskazać na ryzyko nadwyżki surowca na globalnym rynku, co w kolejnych dniach może stać się istotnym czynnikiem dla notowań.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze