Reklama

Europa dyskutuje o przyszłości motoryzacji. Czy wrócą tanie auta miejskie?

Już 12 września w Brukseli odbędzie się spotkanie unijnych urzędników z przedstawicielami europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. To od niego może zależeć, jakimi samochodami będziemy jeździć w kolejnych dekadach.

Obowiązujące dziś przepisy UE zakładają, że od 2035 roku nie będzie można rejestrować nowych aut spalinowych, z wyjątkiem pojazdów zasilanych wyłącznie paliwami syntetycznymi. Początkowo producenci przyjęli te zasady z entuzjazmem – Stellantis zapowiadał nawet pełne przejście na napędy elektryczne już w 2030 r.

Szybko jednak okazało się, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Popyt na elektryki nie rośnie tak, jak zakładano, ich ceny wciąż pozostają wysokie, a sprzedaż napędzają głównie rządowe dopłaty.

Reklama

Na europejskim rynku coraz mocniej zaznaczają się chińskie marki – oferują samochody równie dobre jak europejskie, a często tańsze. Co więcej, Chiny kontrolują aż 90 proc. światowego przerobu metali ziem rzadkich, kluczowych do produkcji akumulatorów. To daje im silną pozycję w dyktowaniu cen i warunków sprzedaży.

Coraz więcej głosów w branży krytykuje plan całkowitego odejścia od aut spalinowych. Z dystansu podchodzą do niego m.in. Mercedes, BMW czy Stellantis, który wycofał się z wcześniejszych zapowiedzi zakończenia produkcji aut spalinowych w 2030 roku.

Reklama

Jean-Philippe Imparato, szef Stellantis Europe, zapowiedział, że przedstawi w Brukseli dwie alternatywne propozycje dla obecnych regulacji:

Mechanizm kompensacji emisji CO2 – producenci mieliby ulgi za zezłomowanie starych aut i zastąpienie ich młodszymi (do 3 lat), emitującymi mniej CO2.

Nowa klasa tanich aut miejskich – pojazdy do 3,5 m długości, pozbawione części kosztownych systemów wspomagających. Byłyby lekkie, oszczędne i dostępne w cenie poniżej 15 tys. euro (ok. 65 tys. zł).

Obecnie po europejskich drogach jeździ 250 mln samochodów, z czego aż 150 mln ma ponad 10 lat. Średni wiek auta w UE to 12 lat, a w Polsce – ponad 15. Rosnące ceny nowych pojazdów sprawiają, że sytuacja się pogarsza i średnia wieku floty rośnie z roku na rok.

Reklama

Jeszcze w 2018 roku w Europie można było kupić 49 modeli w cenie do 15 tys. euro. Dziś takich samochodów praktycznie już nie ma.

Spotkanie z 12 września ma odpowiedzieć na pytanie, czy Europa będzie konsekwentnie zmierzać w stronę pełnej elektromobilności, czy też otworzy drogę dla nowych, tańszych samochodów spalinowych o niskiej emisji.
 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości