Reklama

Dramat na piaskowych łachach. Naukowcy ruszają na ratunek

To jedna z tych inwestycji, których efektów nie zobaczymy od razu – ale bez nich z roku na rok krajobraz Mazowsza stawałby się uboższy. Prawie dwa miliony złotych z funduszy unijnych trafi na ochronę zagrożonych gatunków ptaków w Dolinie Środkowej Wisły. W centrum uwagi są piaszczyste łachy i nadrzeczne przestrzenie, gdzie przyroda wciąż próbuje utrzymać swoją delikatną równowagę.

We wtorek podpisano umowę między samorządem województwa a Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, który będzie realizował projekt. To właśnie naukowcy tej uczelni od lat prowadzą badania nad ptakami siewkowymi – jednymi z najbardziej narażonych mieszkańców wiślanych terenów.


Nauka w służbie przyrody

Projekt obejmie ochronę takich gatunków jak rybitwa rzeczna, rybitwa białoczelna czy mewa siwa – ptaki, które potrzebują specyficznych warunków do życia i lęgów. Ich naturalne siedliska znajdują się na obszarach chronionych w ramach Natura 2000, m.in. na odcinkach Wisły w powiatach kozienickim i garwolińskim oraz w samej Warszawie.

Reklama

Badania prowadzone będą w kilku lokalizacjach, w tym w terenowej stacji badawczej w Kobylnicy pod Warszawą. To tam powstają rozwiązania, które brzmią niemal jak z laboratorium przyszłości – inkubatory i atrapy jaj mające zmylić drapieżniki i zwiększyć szanse przetrwania lęgów.

Jak podkreślają naukowcy, projekt ma podwójny charakter: z jednej strony dostarcza danych naukowych, z drugiej – pełni funkcję edukacyjną. W działania angażują się nie tylko badacze, lecz także studenci i uczniowie szkół średnich.

Reklama

 


Walka o każdy lęg

Ochrona ptaków nad Wisłą to nie tylko obserwacja i analiza. To również bardzo konkretne działania w terenie. Naukowcy zabezpieczają miejsca lęgowe przed zalaniem podczas wezbrań rzeki, chronią je przed drapieżnikami, a także dbają o odpowiedni stan siedlisk – usuwając nadmierną roślinność, która zarasta piaszczyste łachy.

Coraz większym problemem okazuje się także działalność człowieka. Rozjeżdżanie łach przez quady czy niekontrolowana turystyka mogą w kilka chwil zniszczyć miejsca, które ptaki wybierały przez lata.

Reklama

To właśnie dlatego projekt ma znaczenie wykraczające poza samą ochronę przyrody. Jak podkreślają przedstawiciele uczelni, to również inwestycja w rozwój nauki i kompetencji badaczy, którzy zdobywają doświadczenie niezbędne do dalszej pracy na rzecz środowiska.


Sprzęt, który robi różnicę

Część środków zostanie przeznaczona na wyposażenie zespołu badawczego. W planach jest zakup pontonów z przyczepą, specjalistycznego sprzętu obserwacyjnego oraz urządzeń do zbierania i analizy danych. Pojawi się także kontener magazynowy przystosowany do przechowywania sprzętu w trudnych warunkach terenowych.

Reklama

Badacze będą mogli korzystać z rowerów terenowych, nowoczesnych lornetek i lunety, a także aparatów fotograficznych i odpornych na warunki atmosferyczne odbiorników GPS.

To wszystko może wydawać się jedynie zapleczem technicznym, ale w praktyce decyduje o skuteczności działań. W świecie przyrody, gdzie każdy sezon lęgowy ma znaczenie, czas i precyzja bywają kluczowe.


Choć projekt dotyczy konkretnych gatunków i określonego fragmentu Wisły, jego znaczenie jest znacznie szersze. To przypomnienie, że ochrona przyrody nie dzieje się sama – wymaga wiedzy, zaangażowania i, coraz częściej, realnych pieniędzy.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama