Reklama

Czołowe zderzenie pod Pionkami

Piątek, 27 lutego. Dla wielu – kolejny dzień pracy, szkoły, codziennych obowiązków. Około godziny 7 rano na drodze wojewódzkiej nr 737 w Pionkach ruch był już spory. Samochody mijały się w pośpiechu, kierowcy zerkali na zegarki. Wystarczyła chwila, by ten rytm został brutalnie przerwany.

Ułamek sekundy, który odebrał dwa życia

Doszło do czołowego zderzenia dwóch aut – seata i renault. Siła uderzenia była tak duża, że nie pozostawiła złudzeń. Dwie osoby zginęły na miejscu. Poranny pośpiech, zwykła droga do pracy czy po codzienne sprawy – wszystko skończyło się w jednej chwili, na odcinku trasy, który wielu kierowców pokonuje niemal rutynowo.

Dramatyczna akcja służb na trasie 737

Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do oficera dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu kilka minut po godzinie 7. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji, zespoły ratownictwa medycznego oraz straż pożarną. Gdy służby dotarły na drogę wojewódzką nr 737, stało się jasne, że to jeden z tych poranków, które ratownicy zapamiętują na długo. Rozbite pojazdy, zablokowana jezdnia i cisza, która zapada po najgorszych wiadomościach.

Reklama

Zobacz także:

Śledczy szukają odpowiedzi na kluczowe pytanie

Ze wstępnych ustaleń wynika, że 39-letnia kobieta kierująca seatem, jadąc od Pionek w kierunku Radomia, z nieustalonych dotąd przyczyn zjechała na przeciwległy pas ruchu. Tam doszło do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym renault.

– Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 39-latka kierująca pojazdem marki Seat, jadąc od Pionek w kierunku Radomia, z niewyjaśnionych przyczyn zjechała na przeciwny pas ruchu i czołowo zderzyła się z pojazdem marki Renault. Niestety dwie osoby poniosły śmierć na miejscu zdarzenia – 57-letnia pasażerka seata oraz 53-letni kierowca renault. Kierująca seatem została przewieziona do szpitala – przekazała Justyna Jaśkiewicz, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.

Reklama

Przez kilka godzin droga wojewódzka nr 737 była całkowicie zablokowana. Policjanci kierowali ruch na objazdy, a na miejscu pod nadzorem prokuratury pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza. Funkcjonariusze zabezpieczali ślady i ustalali dokładny przebieg tragedii.

Dziś najważniejsze pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi: co sprawiło, że samochód nagle znalazł się na przeciwnym pasie? Czy zawinił błąd człowieka, chwila nieuwagi, a może inne, nieznane jeszcze okoliczności?

Źródło: warszawa.naszemiasto.pl Aktualizacja: 27/02/2026 14:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości