55-letnia mieszkanka Ostrołęki padła ofiarą internetowego oszustwa podczas rzekomej inwestycji w złoto. Kobieta wykonała ponad 40 przelewów na łączną kwotę 420 tys. zł, z czego część pochodziła z kredytów oraz pieniędzy jej 77-letniej matki. Kiedy próbowała wypłacić środki, kontakt z „doradcą” nagle się urwał. Policja apeluje o ostrożność.
Ogłoszenie o „pewnej inwestycji”
1 listopada do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce zgłosiła się 55-letnia kobieta, informując o oszustwie, którego padła ofiarą. Jak wyjaśniła, pod koniec września natrafiła na portalu społecznościowym na reklamę dotyczącą inwestowania w złoto za pośrednictwem platformy internetowej. Oferowano szybki i bezpieczny zysk, a w materiale — jak się później okazało — wykorzystano wizerunki znanych osób, co wzbudziło jej zaufanie.
Kobieta kliknęła w reklamę, założyła konto na stronie i podała swoje dane osobowe, w tym numer telefonu.
Wkrótce skontaktował się z nią telefonicznie mężczyzna podający się za doradcę inwestycyjnego. Zapewniał o bezpieczeństwie transakcji, obiecywał szybkie zyski i deklarował pomoc w prowadzeniu inwestycji.
W trakcie kolejnych rozmów udało mu się namówić ostrołęczankę na wykonanie ponad 40 przelewów. Łączna kwota, którą przelała na wskazane rachunki, wyniosła 420 tys. zł.
Znaczna część pieniędzy pochodziła z:
zaciągniętych przez nią kredytów,
środków z konta jej 77-letniej matki.
Po pewnym czasie kobieta chciała wypłacić środki zgromadzone na rzekomej platformie. Wtedy kontakt z doradcą nagle się urwał.
Dopiero w tym momencie zorientowała się, że padła ofiarą oszustów i zgłosiła sprawę na policję.
Funkcjonariusze ostrzegają przed tego typu ofertami, szczególnie tymi reklamowanymi jako „szybki i pewny zarobek”.
– Reklamy wykorzystujące wizerunek znanych osób są dziś bardzo łatwe do stworzenia przy użyciu sztucznej inteligencji. Nie należy im ufać – podkreślają policjanci z Ostrołęki.
Policja przypomina:
nie ma łatwych pieniędzy,
każda inwestycja internetowa powinna być dokładnie sprawdzona,
nie należy udostępniać danych osobowych ani klikać w podejrzane linki,
oszuści często podszywają się pod doradców, banki i instytucje finansowe.
– Jedno kliknięcie może przekierować nas na fałszywą stronę i doprowadzić do utraty oszczędności życia – przestrzegają funkcjonariusze.
Policja apeluje także o rozmowy z bliskimi — rodzicami, dziadkami czy starszymi krewnymi — którzy są szczególnie narażeni na tego typu metody.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze