Europejscy producenci nie mają wyboru: na szybki marsz chińskich marek odpowiadają szerokimi obniżkami. Z danych superauto.pl przygotowanych dla money.pl wynika, że przeceny sięgają dziś od kilku do nawet ponad 100 tys. zł. To, co zaczęło się w Chinach, właśnie rozlewa się po polskim rynku – i uderza w cenniki niemal wszystkich graczy.
Jeszcze niedawno kierunek był jeden – w górę. Za wzrostami stały drożejące normy emisji i bezpieczeństwa oraz bogatsze wyposażenie w standardzie. Nowy czynnik zmienił jednak reguły gry: ofensywa marek z Państwa Środka. Relatywnie niskie ceny, szybkie wprowadzanie nowych modeli i rosnące rejestracje zmuszają europejskie, koreańskie i japońskie koncerny do agresywnych promocji. Chińczycy też nie stoją w miejscu – by utrzymać dystans cenowy, tną ceny własnych aut. Rząd z kolei zapowiada, że w programie „NaszEauto” z dopłat do elektryków mają wypaść samochody z cłami, importowane spoza UE, co ma ograniczyć część przewagi producentów z Chin.
Przegląd przygotowany przez superauto.pl pokazuje obniżki w segmencie popularnym od niespełna 30 tys. zł do ponad 76 tys. zł, a w klasie premium – już sześciocyfrowe. Przykłady:
| Marka i model | Wersja | Poprzednia cena | Nowa cena | Różnica |
|---|---|---|---|---|
| Kia Sportage | 1.6 T-GDI Anniversary 2WD DCT | 168 600 zł | 139 095 zł | −29 505 zł |
| Hyundai Tucson | 1.6 T-GDi Executive 2WD DCT | 182 000 zł | 142 500 zł | −39 500 zł |
| Kia Ceed | 1.5 T-GDI Tribute DCT | 129 900 zł | 100 673 zł | −29 927 zł |
| Peugeot 308 | Allure EAT8 1.6 Hybrid PHEV | 196 000 zł | 119 900 zł | −76 100 zł |
| Citroën C5 Aircross | MAX 1.5 BlueHDi EAT8 | 185 390 zł | 129 800 zł | −55 590 zł |
| Opel Mokka | Edition 54 kWh | 172 700 zł | 122 531 zł | −50 169 zł |
| Audi A6 e-tron quattro | Avant | 477 700 zł | 339 200 zł | −138 500 zł |
| BMW X1 | sDrive18d M Sport | 249 000 zł | 185 900 zł | −63 100 zł |
Wiele ofert łączy się z warunkami w rodzaju finansowania, ubezpieczenia czy ograniczonej puli aut – ale skala przecen jest faktem.
Dealerzy i firmy finansujące potwierdzają, że „polityka rabatowa wraca”. Jak podkreśla Grzegorz Tracz, prezes platformy Vehis, tak duże upusty zdarzają się nawet powyżej 30 proc., co jego zdaniem pokazuje, że wyjściowe ceny bywały zawyżone. Pojawienie się chińskich marek – porównywalnych jakościowo, ale wyraźnie tańszych – przyspieszyło zmianę nastawienia do rabatów i wyprzedaży.
Według najnowszych danych Samaru, trzy modele z Chin – MG HS, Jaecoo 7 i MG ZS – sprzedały się w pierwszej dekadzie września tak dobrze, jak łącznie wszystkie marki koncernu Stellantis, który w Polsce oferuje 42 modele. Udział marek chińskich urósł już do 9,5 proc. rynku.
Prawdziwym testem ich sukcesu będzie jednak wartość rezydualna po kilku latach, ceny i dostępność części oraz gęstość sieci serwisowej. Jeśli jednak obecne trendy się utrzymają, polski rynek nowych aut wejdzie w okres dłuższej presji na ceny – a klienci po raz pierwszy od lat dostali powód, by negocjować twardziej i porównywać oferty jeszcze uważniej.
Źródło: money.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze