Reklama

Była dzieckiem, gdy zaczęła walczyć. Dziś ma 99 lat i wciąż inspiruje

Są takie biografie, które trudno zamknąć w kilku akapitach. Bo choć można wyliczyć daty, miejsca i funkcje, to i tak nie oddadzą one w pełni ciężaru doświadczeń ani siły charakteru. Historia Wandy Traczyk-Stawska należy właśnie do tego rodzaju opowieści – głęboko ludzkich, naznaczonych dramatem wojny, ale też niezwykłą determinacją i poczuciem odpowiedzialności za innych.

Dziś kończy 99 lat. I choć czas odcisnął swoje piętno, pozostaje symbolem pamięci o Powstaniu Warszawskim oraz świadectwem tego, jak wygląda prawdziwa służba drugiemu człowiekowi.


Dzieciństwo przerwane wojną

Urodziła się 7 kwietnia 1927 roku w Warszawie. Dorastała na Mokotowie, przy ulicy Dolnej – w świecie, który wkrótce miał przestać istnieć. Gdy wybuchła wojna, miała zaledwie 12 lat. Dla większości dzieci to czas szkoły i pierwszych przyjaźni. Dla niej – początek konspiracyjnej drogi.

Już od 1942 roku działała w Szarych Szeregach, angażując się w tzw. mały sabotaż. To była szkoła odwagi, ale i odpowiedzialności. Młodzi ludzie, często niewiele starsi od dzieci, podejmowali działania, które mogły kosztować ich życie. Ona nie była wyjątkiem – była jedną z wielu, ale zarazem jedną z tych, które zapamiętano.

Reklama

„Pączek” na barykadach

W czasie Powstania Warszawskiego walczyła jako strzelec i łączniczka pod pseudonimem „Pączek”. Służyła w strukturach Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej. To oznaczało nie tylko udział w walkach, ale też funkcjonowanie w samym centrum informacyjnego i psychologicznego zaplecza powstania.

Była tam, gdzie było najtrudniej – w Śródmieściu Południowym i na Powiślu. Uczestniczyła m.in. w walkach o utrzymanie elektrowni, która była jednym z kluczowych punktów infrastruktury miasta. 6 września 1944 roku została ciężko ranna. To doświadczenie, jak wiele innych z tamtych dni, na zawsze ją naznaczyło.

Reklama

Po kapitulacji trafiła do niemieckiej niewoli. Do Polski wróciła dopiero w 1947 roku – do kraju, który był już zupełnie inny niż ten, który opuszczała.


Życie po wojnie – pamięć i odpowiedzialność

Po wojnie wybrała drogę pracy z ludźmi. Ukończyła psychologię na Uniwersytecie Warszawskim i została nauczycielką dzieci wymagających szczególnej opieki. To nie był przypadek – jej życiowe wybory zawsze prowadziły ją tam, gdzie była potrzebna.

Założyła rodzinę, wychowała dzieci, doczekała się wnuków i prawnuka. Ale przeszłość nigdy nie przestała być dla niej ważna. W czasach PRL angażowała się w odnajdywanie mogił powstańczych i współtworzyła opiekę nad Cmentarzem Powstańców Warszawy – jednym z najważniejszych miejsc pamięci w stolicy.

Reklama

Została uhonorowana licznymi odznaczeniami, w tym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, tytułem Honorowej Obywatelki Warszawy oraz Warszawianki Roku. Jednak dla wielu najważniejsze było coś innego – jej głos. Wyraźny, odważny, obecny także w najnowszej historii Polski.

Jeszcze w XXI wieku aktywnie uczestniczyła w życiu publicznym, zabierając stanowisko w sprawach społecznych i politycznych. Nie bała się mówić tego, co uważała za słuszne – niezależnie od okoliczności.

Dziś, w wieku 99 lat, wycofała się z życia publicznego. Mieszka w Domu Pomocy Społecznej „Kombatant” na warszawskim Bemowie. Zdrowie nie pozwala już na taką aktywność jak dawniej, ale jej historia pozostaje żywa – w pamięci miasta i ludzi.

Reklama

Bo są biografie, które nie przemijają razem z czasem. I ta właśnie do nich należy.

Źródło: se.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości