Premier Donald Tusk ogłosił, że Polska dołączyła do „klubu państw bilionerów” i podkreślał wzrost dochodów rozporządzalnych obywateli. Jednak ekonomiści studzą entuzjazm – wciąż żyjemy na niższym poziomie niż mieszkańcy bogatszych krajów Europy Zachodniej.
– Polska trafiła właśnie do ekskluzywnego klubu państw bilionerów. Jest 20 takich krajów na świecie i to nie jest nasze ostatnie słowo – mówił premier. Chodzi o to, że nasze PKB przekroczyło wartość 1 biliona dolarów.
Prof. Jacek Tomkiewicz z Akademii Leona Koźmińskiego zwraca jednak uwagę, że nie należy się tym nadmiernie zachwycać. – Kapitalizacja jednej firmy, NVIDII, jest cztery razy większa niż całej polskiej gospodarki. A nasz bilion to zaledwie 1 proc. gospodarki światowej – podkreśla ekonomista.
Według niego faktem jest, że Polacy wytwarzają proporcjonalnie więcej niż wynosi nasz udział w światowej populacji, ale w praktyce nasze dochody to nadal tylko ułamek tego, co mają Niemcy, Francuzi czy Belgowie. – Owszem, goniący Zachód Polak jest dziś dwa razy bogatszy od przeciętnego mieszkańca globu, ale to wciąż oznacza, że stać go na dużo mniej niż obywatela krajów starej Unii – ocenia prof. Tomkiewicz.
Wzrost szybki, ale z niskiego pułapu
Według danych OECD realny dochód rozporządzalny w Polsce od końca 2023 r. wzrósł o 9 proc. To najwyższy wynik w Europie. Tyle że – jak zauważa Tomkiewicz – mówimy o dynamice wzrostu, a nie o poziomie. – To, że ktoś dostał podwyżkę 15 proc., a ktoś inny 10 proc., nic nam nie mówi, jeśli nie uwzględnimy, od jakiej kwoty startujemy. Polski dochód rozporządzalny to około 83 proc. średniej unijnej. Innymi słowy, wciąż jesteśmy biedniejsi – mówi ekonomista.
Ceny też rosną
Równocześnie rośnie poziom cen w Polsce, co dodatkowo zmniejsza realną przewagę wzrostu wynagrodzeń. – Inflacja sprawia, że Polacy wydają coraz więcej, a różnice cen w stosunku do Zachodu się zmniejszają. To oznacza, że w praktyce możemy pozwolić sobie na wakacjach na trochę więcej, ale w kraju nasze codzienne zakupy stają się coraz droższe – tłumaczy prof. Tomkiewicz.
Choć więc Polska weszła do „klubu bilionerów” i rozwija się szybciej niż część Europy, przeciętny Polak nadal pozostaje wyraźnie biedniejszy od Niemca czy Francuza.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze