Na mapie warszawskich terenów zielonych pojawiło się miejsce, które ma szansę stać się jednym z najbardziej nastrojowych zakątków miasta. Na Polu Mokotowskim, przy zbiegu ulic Czubatki i Fińskiej, powstało trzecie już pole różane – tym razem pod intrygującą nazwą „Kształt owocu”. To przestrzeń, która nie tylko cieszy oko, ale też opowiada historię o różach w mniej oczywisty sposób.
Nowe nasadzenia zaprojektowano tak, by zachwycały nie tylko w sezonie kwitnienia. Owszem, latem ogród wypełni się barwami i zapachem, ale jego prawdziwy charakter ujawnia się jesienią i zimą. To wtedy na pierwszy plan wychodzą owoce róż – często niedoceniane, a przecież niezwykle dekoracyjne.
Kompozycję oparto na układzie okrągłych, lekko wyniesionych klombów. Każdy z nich tworzy osobny mikroświat – z własnym rytmem, kolorem i strukturą. Znajdziemy tu zarówno odmiany historyczne, jak i współczesne, starannie dobrane pod kątem nie tylko kwiatów, ale też formy owoców.
Wśród posadzonych róż są m.in. klasyczne odmiany o wielowiekowej tradycji, selekcje nowoczesnych hodowców oraz rośliny pochodzące z renomowanych europejskich szkółek. Dzięki temu ogród nie jest jedynie estetyczną kompozycją – staje się żywą kolekcją ogrodniczej historii.
Za tą kameralną z pozoru przestrzenią stoją konkretne liczby. Na powierzchni 420 metrów kwadratowych posadzono aż 1661 krzewów róż, reprezentujących 30 różnych odmian. Każdy klomb zaprojektowano indywidualnie – różnią się układem nasadzeń i doborem roślin, co sprawia, że spacer po ogrodzie przypomina odkrywanie kolejnych, niepowtarzalnych scen.
Nowe pole jest częścią większego projektu, który konsekwentnie rozwija się na Polu Mokotowskim. Wcześniej powstały już dwa ogrody różane – „Mezalians” i „Pachnidło”. Razem tworzą jedną z największych ogólnodostępnych kolekcji róż w Warszawie: ponad 10,6 tysiąca krzewów i więcej niż 160 odmian.
To jednak nie tylko projekt estetyczny. Róże – zwłaszcza te owocujące – odgrywają ważną rolę w miejskim ekosystemie. Ich owoce stanowią pożywienie dla ptaków, a gęste krzewy dają schronienie drobnym zwierzętom i owadom. W ten sposób ogród staje się nie tylko miejscem spacerów, ale też realnym wsparciem dla bioróżnorodności w centrum miasta.
Za realizacją stoją doświadczeni specjaliści – od hodowców róż po ekspertów miejskiej zieleni. To efekt współpracy, w której wiedza botaniczna spotyka się z myśleniem o przestrzeni publicznej i potrzebach mieszkańców.
Nowe pole różane to kolejny dowód na to, że miejskie parki mogą być czymś więcej niż tylko tłem dla codzienności. Mogą opowiadać historie, zmieniać się wraz z porami roku i – co najważniejsze – zapraszać do uważnego patrzenia na naturę, nawet w samym sercu miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze