Tragiczny majowy atak na Uniwersytecie Warszawskim zmienił wszystko. Od 1 października strażnicy uczelni będą mogli korzystać z paralizatorów, gazu i pałek teleskopowych. To część szerokiego planu poprawy bezpieczeństwa, o którym mówi kanclerz Robert Grey.
Wstrząsające wydarzenia z 7 maja br., gdy 22-letni student prawa Mieszko R. zaatakował siekierą portierkę w Audytorium Maximum, wciąż budzą emocje. Ofiara zginęła na miejscu, a strażnik, który ruszył jej na pomoc, został ciężko ranny. Ten dramat stał się punktem zwrotnym w polityce bezpieczeństwa Uniwersytetu Warszawskiego.
Kanclerz UW Robert Grey poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że od 1 października strażnicy uniwersyteccy zyskają nowe uprawnienia. Będą mogli korzystać z ręcznych miotaczy gazu, paralizatorów i pałek teleskopowych. Dodatkowo zostaną wyposażeni w kamery nasobne rejestrujące przebieg interwencji.
— Wyposażenie przekazujemy wyłącznie strażnikom certyfikowanym, którzy przeszli badania psychologiczne i specjalistyczne szkolenia. Obecnie mamy 57 takich osób — podkreślił kanclerz Grey. Zaznaczył jednocześnie, że użycie siły to ostateczność, a priorytetem jest deeskalacja konfliktów.
Na UW powołano także Biuro ds. Bezpieczeństwa, które odpowiada za koordynację działań — od cyberochrony po fizyczną ochronę kampusów. W planach jest budowa nowoczesnego centrum dowodzenia, które w razie kryzysu stanie się schronem dla studentów.
Uczelnia zainstalowała centralny system monitoringu, całodobowy telefon alarmowy oraz przyciski bezpieczeństwa w budynkach. Koszt utrzymania Straży Uniwersyteckiej sięga 38 mln zł rocznie, a nowe rozwiązania jeszcze zwiększą te wydatki.
— To kosztowne, ale niezbędne. Bezpieczeństwo naszych studentów i pracowników jest priorytetem — podkreślił kanclerz.
UW współpracuje z policją, MSWiA oraz innymi uczelniami, by wypracować najlepsze praktyki. Grey zwrócił jednak uwagę, że konieczne są także zmiany w prawie. — Straż uniwersytecka wciąż ma status pracowników administracyjnych, a pełni obowiązki zbliżone do policyjnych — zaznaczył.
Choć tragedia z maja była bolesnym doświadczeniem, władze uczelni chcą, by społeczność UW miała poczucie realnej ochrony.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze