Reklama

35 godzin zamiast 40? Samorządy mówią: „na razie pas”

14 sierpnia rusza nabór do rządowego pilotażu skróconego czasu pracy. Program jest otwarty dla wszystkich pracodawców, również urzędów. Ale jak wynika z odpowiedzi zebranych przez Serwis Samorządowy PAP, większość samorządów nie planuje do niego dołączyć. Decyzji nie podjęły jeszcze jedynie Strzegom i Lublin – reszta woli poczekać i… poobserwować.

Dlaczego ten pilotaż budzi dystans?

Samorządowcy nie kwestionują idei lepszej równowagi między życiem a pracą. Problemem są kadry, pieniądze i dostępność usług.

Poznań: przy obecnej liczbie klientów – nierzadko wymagającej wręcz wydłużania godzin obsługi – skrócenie czasu pracy oznaczałoby konieczność dodatkowych etatów, których wynagrodzenia nie są refundowane w pilotażu. Do tego dochodzi zasada równego traktowania – na większości stanowisk urzędnicy muszą być dostępni przez pełen dzień.

Gniezno: zmiany podatkowe uszczupliły budżety JST. Mniej godzin bez wzrostu zatrudnienia uderzyłoby w jakość usług i tempo inwestycji – wskazuje urząd.

Reklama

Rybnik, Konin, Gdynia również nie wchodzą (Gdynia rozważy temat później; w Koninie ruszą rozmowy ze związkami).
Wisła deklaruje uważną obserwację: urząd ma świadczyć usługi przez pięć dni w tygodniu, więc ewentualne skrócenie dobowego wymiaru nie może ograniczyć dostępności. „Dobrze, że najpierw będzie pilotaż – da twarde dane do decyzji” – słyszymy w ratuszu.


Co dokładnie proponuje państwo?

Pilotaż MRPiPS „Skrócony czas pracy – to się dzieje”:

  • Nabór wniosków: 14 sierpnia – 15 września.

  • Realizacja: 1 stycznia – 31 grudnia 2026 r.

    Reklama
  • Rozliczenie: do 15 maja 2027 r. (sprawozdanie i kwartalne ankiety).

  • Wsparcie finansowe: do 1 mln zł na projekt, ale nie więcej niż 20 tys. zł na pracownika.

  • Na co środki? Ekspertyzy wdrożeniowe, badanie oczekiwań załogi/organizacji oraz dofinansowanie wynagrodzeń osób objętych pilotażem.


Co już działa lokalnie (poza pilotażem)?

Kilka miast – w ramach własnych uzgodnień – obniżyło tygodniowy wymiar do 35 godzin:

  • Leszno, Włocławek – pięć dni pracy, 35 h/tydz.

  • Szczecinek – od 1 lipca 35-godzinny tydzień z wolnym poniedziałkiem lub piątkiem rotacyjnie.

    Reklama

To pokazuje, że krótszy tydzień da się ułożyć, ale lokalnie i po uzgodnieniach z załogą oraz związkami.


Plusy, które kuszą… i znaki zapytania

Potencjalne korzyści:

  • lepsza work-life balance,

  • efektywność wynikająca z większej regeneracji,

  • konkurencyjność urzędu jako pracodawcy.

Wyzwania, które studzą zapał:

  • obsługa interesantów przez cały dzień i pięć dni w tygodniu,

  • rozliczanie czasu pracy i nadgodzin w złożonych strukturach,

  • możliwa konieczność nowych etatów bez pełnej refundacji,

  • koszty dla budżetów JST.

Lublin widzi i plusy, i formalne przeszkody: skomplikowane rozliczanie czasu w urzędach z setkami pracowników w różnych systemach i pytania o sposób finansowania w całym okresie pilotażu.

Reklama

Co to znaczy dla mieszkańców?

Na razie – status quo. Większość ratuszy zostaje przy sprawdzonych rozwiązaniach (często już z elastycznymi godzinami startu pracy), by utrzymać stabilną obsługę i nie ryzykować spadku dostępności. Jeśli pilotaż dostarczy wiarygodnych danych, część samorządów może wrócić do tematu – być może z hybrydowymi modelami (rotacje, różne grafiki dla różnych wydziałów).

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości