Reklama

13-latek ważył mniej niż 10 kg

To jedna z tych spraw, które trudno czytać bez emocji — i jeszcze trudniej zrozumieć. Historia 13-letniego chłopca z gminy Kadzidło, skrajnie niedożywionego i pozostawionego bez opieki, wraca na wokandę. Choć zapadł już wyrok 25 lat więzienia dla jego matki, sąd apelacyjny uznał, że kluczowe pytania wciąż pozostają bez jednoznacznej odpowiedzi.

Apelacja i wątpliwości wokół opinii biegłych

Proces odwoławczy ruszył 20 kwietnia przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku. Obrona zaskarżyła wcześniejszy wyrok, domagając się jego uchylenia i ponownego rozpatrzenia sprawy. W centrum argumentacji znalazła się opinia sądowo-psychiatryczna — zdaniem obrońcy niepełna, powierzchowna i nieuwzględniająca całej dokumentacji medycznej.

Kluczowa linia obrony opiera się na podważeniu zamiaru działania oskarżonej. Według adwokata brak jednoznacznych dowodów, że kobieta chciała doprowadzić do śmierci syna. Pojawia się też sugestia, że mogła nie być świadoma rzeczywistego stanu zdrowia dziecka.

Reklama

To właśnie te wątpliwości skłoniły sąd do podjęcia decyzji, która może znacząco wpłynąć na dalszy przebieg sprawy.

Dramat dziecka: miesiące w izolacji i skrajne wyniszczenie

Z ustaleń śledczych wyłania się obraz sytuacji, który porusza nawet doświadczonych śledczych i lekarzy. Chłopiec, całkowicie niesamodzielny z powodu licznych niepełnosprawności, przez kilka miesięcy miał przebywać w odosobnieniu — w wynajmowanym mieszkaniu, w złych warunkach sanitarnych, bez kontaktu z bliskimi.

Według aktu oskarżenia matka wielokrotnie zostawiała go samego, nie zapewniając jedzenia, wody, higieny ani leczenia. Gdy sprawa wyszła na jaw latem 2024 roku, stan dziecka był krytyczny. Trzynastolatek ważył zaledwie 9,8 kilograma.

Reklama

Lekarze nie mieli wątpliwości: organizm chłopca był na granicy wydolności. Rezerwy metaboliczne praktycznie się wyczerpały, a każdy dzień w takich warunkach zwiększał ryzyko śmierci — czy to z głodu, odwodnienia, czy nawet z powodu drobnej infekcji.

Nowa opinia kluczowa dla rozstrzygnięcia

Choć biegli powołani na etapie śledztwa uznali, że kobieta była w pełni poczytalna, sąd apelacyjny zdecydował się na ponowną, bardziej pogłębioną analizę jej stanu psychicznego. Tym razem nie chodzi o uzupełnienie wcześniejszych ustaleń, lecz o przygotowanie całkowicie nowej opinii.

Reklama

Sędzia Grzegorz Skrodzki nie pozostawił wątpliwości, że to właśnie ten aspekt może okazać się decydujący dla oceny odpowiedzialności oskarżonej.

— W tej sprawie konieczne jest precyzyjne ustalenie, czy i w jakim stopniu stan zdrowia psychicznego wpływał na jej zdolność rozumienia czynu i kierowania swoim postępowaniem — podkreślił.

Biegli będą mieli dostęp do pełnej dokumentacji oraz akt sprawy. Ich zadaniem będzie odpowiedź na fundamentalne pytania: czy kobieta mogła świadomie dopuścić się zarzucanych jej czynów, czy też jej zdolność oceny sytuacji była w jakikolwiek sposób ograniczona.

Reklama

Na sporządzenie opinii potrzeba czasu — ile dokładnie, nie wiadomo. W efekcie proces został odroczony bezterminowo.

Sprawa, która już teraz budzi ogromne emocje, pozostaje więc otwarta. A jej finał — przynajmniej na razie — wciąż nie jest przesądzony.

Źródło: warszawa.tvp.pl Aktualizacja: 21/04/2026 11:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości