Katolicki Uniwersytet Lubelski pokazał tegoroczne statystyki naboru i jedna liczba od razu przyciągnęła uwagę maturzystów: na kierunku lekarskim o jedno miejsce walczyło średnio 17,75 kandydata. To wyraźny skok względem ubiegłego roku, gdy wskaźnik wynosił 13,57.
Choć świeżo upieczeni maturzyści cieszą się najdłuższymi wakacjami w życiu, wielu wciąż czeka na rozstrzygnięcia. Nie wszystkie uczelnie ogłosiły wyniki ostatniej tury, a kandydaci z naboru uzupełniającego nadal odświeżają skrzynki mailowe. Największe emocje? Tradycyjnie tam, gdzie miejsc jest najmniej, a chętnych najwięcej.
Mimo nazwy, oferta KUL wykracza daleko poza nauki kościelne. Obok Teologii, Prawa Kanonicznego czy „Duchowości i coachingu” uczelnia prowadzi szeroki katalog kierunków z różnych dziedzin. W tym roku rekord popularności ustanowił kierunek lekarski — 1065 kandydatów na ograniczoną pulę miejsc i niemal 18 osób w przeliczeniu na jedno.
Wśród najpopularniejszych kierunków znalazły się także:
Psychologia (specjalność wspierania jakości życia) — 8,75 os./miejsce,
Pielęgniarstwo — 8,73 os./miejsce,
Kryminologia — 6,04 os./miejsce.
Wysokie zainteresowanie studiami medycznymi to trend ogólnopolski. Dla porównania: na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim na lekarskim przypada 12,74 kandydata na miejsce, a na kierunku lekarsko-dentystycznym UJ — 12,05. Najmocniej jednak rośnie psychologia: na Uniwersytecie Wrocławskim chętnych było 2929, co daje 22,53 osoby na miejsce; na UAM w Poznaniu ponad 2200 osób (ok. 19 na miejsce), a na Uniwersytecie Łódzkim — 14,77 os./miejsce.
Rynek kształcenia wyraźnie premiuje kierunki „prozdrowotne” (medycyna, pielęgniarstwo) oraz te, które odpowiadają na społeczne potrzeby i rynek pracy (psychologia, kryminologia). Dla maturzystów to sygnał, by:
uważnie czytać progi i harmonogramy dodatkowych tur,
przygotować plan B (z pokrewnymi kierunkami lub uczelniami),
śledzić specjalności — to one często różnicują konkurencję.
Jedno jest pewne: tegoroczna rekrutacja pokazuje, że kierunek lekarski na KUL stał się jednym z najgorętszych adresów w kraju, a psychologia wciąż nie zwalnia tempa. Teraz pozostaje czekać na ostatnie rozstrzygnięcia — i dobrze wykorzystać końcówkę „najdłuższych wakacji”.
red./g.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze