Sejm Dzieci i Młodzieży zwykle bywa traktowany jako sympatyczna ciekawostka – młodzi parlamentarzyści z całej Polski zasiadają w ławach sejmowych, uczą się zasad debaty i symbolicznie przekazują dorosłym politykom, co jest dla nich ważne. Jednak tegoroczna, XXXI sesja pokazała, że wśród najmłodszych nie brakuje błyskotliwych i odważnych głosów. I to takich, które potrafią uderzyć celniej niż niejeden zawodowy polityk.
„Absurdalny zakaz”
Największe wrażenie zrobiło wystąpienie posła Jakuba Janika. Bez kartki, pewnym głosem, odniósł się do wprowadzonego niedawno zakazu prac domowych w szkołach podstawowych. – „Moim zdaniem ten przepis jest absurdalny. Dlaczego? Już tłumaczę. Mamy teraz więcej kartkówek czy wypowiedzi ustnych przy tablicy. I zadam wam jedno proste pytanie: co wolicie – zrobić zadanie domowe w domu i dostać lepszą ocenę, czy pisać niezapowiedziane kartkówki, które zazwyczaj wychodzą źle?” – pytał młody parlamentarzysta.
Janik zauważył też, że brak prac domowych utrudnia uczniom poprawę ocen. – „Pod koniec roku chcemy coś poprawić. Można to było zrobić np. przygotowując prezentację w domu. A co zostało nam zakazane? Zadania domowe” – zakończył swoje przemówienie, które spotkało się z dużym aplauzem.
Warto podkreślić, że chłopiec przemawiał zupełnie spontanicznie, bez notatek. To dodawało jego słowom autentyczności – i siły, której często brakuje dorosłym posłom.
bm
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze