"Żyć szybko" Brigitte Giraud to autobiograficzna opowieść kobiety, która stara się zrozumieć śmierć ukochanego i "domknąć" bolesny rozdział, ale nie jest to intymny esej o żałobie w stylu Joan Didion - mówi tłumaczka książki Dorota Malina. Uhonorowana Nagrodą Goncourtów powieść trafia do polskich księgarń.
"Jeśli nie wydarza się żadna katastrofa, idziemy do przodu, nie oglądając się za siebie, wbijamy wzrok w horyzont, patrzymy w dal. Kiedy dochodzi do dramatu, cofamy się tą samą ścieżką, wracamy w te same miejsca, odtwarzamy sekwencję zdarzeń. Chcemy zrozumieć genezę każdego gestu, każdej decyzji, analizujemy wszystko po sto razy. Stajemy się specjalistami od związków przyczynowo-skutkowych. Śledzimy, przeprowadzamy sekcje i autopsje. Chcemy dogłębnie poznać naturę ludzką, mechanizmy indywidualne i zbiorowe, które sprawiają, że dzieje się to, co się dzieje. Socjolog, policjant, pisarz, już sami nie wiemy, kim jesteśmy, odchodzimy od zmysłów, próbujemy zrozumieć, jak stajemy się cyferką w statystkach, przecinkiem w ogromnej całości. Choć dotychczas uważaliśmy się za wyjątkowych i nieśmiertelnych" - napisała w książce Brigitte Giraud.