Warszawskie ogrody miejskie to nie tylko zielone enklawy w betonowym krajobrazie, ale także przestrzenie budujące więzi społeczne i promujące odpowiedzialność za środowisko. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z Politechniki Warszawskiej, Uniwersytetu SWPS i SGGW, stolica posiada ogromny potencjał rozwoju ogrodnictwa miejskiego – aż 1,8 tys. ha terenów nadających się pod nowe ogrody.
Badacze przeprowadzili ponad 250 wywiadów z ogrodnikami miejskimi. Wynika z nich, że warszawskie ogrody to przestrzenie służące nie tyle produkcji żywności, co edukacji ekologicznej, integracji społecznej i poprawie jakości życia. Mieszkańcy szukają tam kontaktu z naturą, możliwości współpracy i odpoczynku. Najbardziej aktywne grupy to seniorzy i rodziny z wyższym wykształceniem. Liderami ogrodów są zazwyczaj aktywiści społeczni lub osoby związane z instytucjami, przy których ogrody powstały.
Ogrody miejskie przyczyniają się do:
poprawy jakości powietrza i absorpcji CO₂,
ograniczania efektu miejskiej wyspy ciepła,
zwiększenia retencji wody deszczowej,
zmniejszenia ryzyka powodzi,
przetwarzania odpadów organicznych i ograniczania emisji gazów cieplarnianych.
Wszystkie zidentyfikowane przez naukowców tereny, które można przekształcić w ogrody, znajdują się w odległości nie większej niż 600 metrów od zabudowy mieszkalnej, a większość – poniżej 300 metrów.
Zespół badawczy podkreśla, że ogrodnictwo miejskie powinno zostać uznane za element zielonej infrastruktury i narzędzie adaptacji do zmian klimatycznych. Autorzy raportu zalecają objęcie tego ruchu wsparciem administracyjnym, włączenie do polityki przestrzennej miasta i dalsze badania nad wyzwaniami oraz ryzykami, z jakimi mierzą się ogrodnicy i samorządy.
Warszawski ruch ogrodniczy tworzą nie tylko indywidualni mieszkańcy, ale też stowarzyszenia, fundacje, szkoły i instytucje kultury. Średnia grupa działająca w jednym ogrodzie liczy 10–15 osób, ale wiele osób angażuje się okazjonalnie lub korzysta z ogrodów rekreacyjnie.
Miejskie ogrody to dziś znacznie więcej niż grządki – to wspólnoty, zielone punkty oporu wobec zmian klimatu i nowoczesna forma miejskiej troski o przyszłość.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze