Mikołajki w Szpitalu Bielańskim wyglądały zupełnie inaczej niż zwykle. Zamiast ciszy i szpitalnej rutyny pojawiły się… prezenty, uśmiechy i policjanci w roli świętych Mikołajów! Dla wielu małych pacjentów był to najpiękniejszy moment od tygodni.
Funkcjonariusze z Bielan od lat pielęgnują tę wyjątkową tradycję — i w tym roku znowu udowodnili, że potrafią dawać coś więcej niż tylko poczucie bezpieczeństwa. Przynieśli paczki, dobre słowo i chwile, które naprawdę mają znaczenie.
W rolę Mikołaja wcielił się znany mieszkańcom dzielnicowy, asp. sztab. Krzysztof Tomczak. Policjant o ogromnym sercu, który swoim podejściem potrafił rozczulić niejednego dorosłego — a co dopiero małe dzieci, które na widok prezentów zapominały choć na chwilę o szpitalnych trudnościach.
W paczkach znalazły się kolorowe niespodzianki, zabawki, drobiazgi, ale też… odblaski. Wszystko po to, by najmłodsi nie tylko poczuli magię świąt, lecz także byli bezpieczni, gdy już wrócą do domu. Upominki ufundowali policjanci, pracownicy komendy, zaprzyjaźnione firmy oraz Urząd Dzielnicy Bielany.
W tym wyjątkowym spotkaniu uczestniczyli również nauczyciele ze Szkoły Podstawowej nr 346, którzy wspierają dzieci w leczeniu i codziennych obowiązkach. Dzięki nim mikołajkowa atmosfera zagościła w każdej sali.
Policjanci odwiedzali maluchy, wręczali prezenty, składali życzenia i — co najważniejsze — po prostu byli blisko. Uśmiech, chwila rozmowy, gest życzliwości. To drobiazgi, które w szpitalu znaczą wszystko.
Mikołajkowa akcja miała jeden cel: sprawić, by choć na moment dzieci zapomniały o chorobie. I udało się — widać to było w oczach małych pacjentów i wzruszeniu rodziców.
Bielańscy policjanci podkreślają, że ta tradycja będzie kontynuowana. Bo służba to nie tylko interwencje, ale też obecność tam, gdzie potrzebna jest zwykła, ludzka dobroć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze