Warszawa przygotowuje się do pożegnania jednej z najbardziej wyrazistych postaci polskiej kultury i życia publicznego. Krzysztof Piesiewicz — scenarzysta, prawnik, senator i wieloletni współtwórca filmowego świata Krzysztofa Kieślowskiego — spocznie na Starych Powązkach w środę, 20 maja. Informację o terminie uroczystości przekazał ks. Andrzej Luter.
Msza żałobna rozpocznie się o godz. 11.00 w Kościele Sióstr Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Po nabożeństwie uczestnicy ceremonii przejadą na Cmentarz Powązkowski, gdzie Krzysztof Piesiewicz zostanie pochowany w rodzinnym grobie. Kondukt żałobny ma wyruszyć od IV bramy nekropolii.
Dla wielu widzów nazwisko Piesiewicza na zawsze pozostanie związane z twórczością Krzysztofa Kieślowskiego. Ich artystyczny duet należał do najważniejszych w historii polskiego kina. Wspólnie stworzyli scenariusze do 17 filmów, które do dziś uchodzą za dzieła przełomowe — nie tylko w Polsce, ale i w światowej kinematografii.
To właśnie Piesiewicz współtworzył historie do takich filmów jak „Bez końca”, „Dekalog”, „Podwójne życie Weroniki” czy trylogia „Trzy kolory”. Szczególne miejsce zajmuje „Trzy kolory: Czerwony”, którego scenariusz przyniósł mu nominację do Oscara. Jego sposób pisania wyróżniał się niezwykłą wrażliwością na moralne wybory bohaterów, ciszę między dialogami i emocje ukryte pod powierzchnią codzienności.
Choć szeroka publiczność znała go głównie jako scenarzystę, Krzysztof Piesiewicz przez lata działał także w życiu publicznym. Z wykształcenia był prawnikiem, a po 1989 roku zaangażował się również w politykę. Jako senator RP pracował przede wszystkim przy sprawach związanych z kulturą, mediami i prawami człowieka.
Był obecny w wielu instytucjach opiniotwórczych i środowiskach związanych z kulturą. Zasiadał m.in. w Radzie Etyki Mediów, Radzie Programowej TVP, współpracował także z organizacjami akademickimi i filmowymi. W 1996 roku został członkiem jury głównego konkursu Festiwalu Filmowego w Cannes — jednego z najważniejszych wydarzeń światowego kina.
Krzysztof Piesiewicz zmarł 14 maja w wieku 80 lat. Urodził się w Warszawie i z tym miastem był związany przez całe życie — zarówno jako artysta, jak i człowiek zaangażowany w debatę publiczną.
Dla środowiska filmowego jego odejście oznacza koniec pewnej epoki. Był twórcą, który nie szukał rozgłosu, ale potrafił nadawać swoim historiom uniwersalny wymiar. Pozostawił po sobie kino pełne pytań o człowieka, odpowiedzialność i przypadek — kino, które mimo upływu lat wciąż pozostaje aktualne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze