Nawadnianie to nie tylko modny trend, ale biologiczna konieczność. Woda stanowi większość masy naszego ciała i jest niezbędna dla prawidłowego przebiegu niezliczonych procesów biochemicznych: od produkcji enzymów trawiennych po transport składników odżywczych. Gdy jej brakuje – cierpi cały organizm.
Choć sama woda nie przyspiesza metabolizmu w sensie spalania kalorii, to wspiera trawienie i ułatwia wchłanianie substancji odżywczych. Odwodnienie może zaburzyć te procesy i obniżyć efektywność naszego organizmu.
Najprostszy przelicznik to ok. 30 ml płynów na każdy kilogram masy ciała. Dla kobiet oznacza to około 2,5 litra, dla mężczyzn – około 3 litry dziennie. W upalne dni lub przy wzmożonej aktywności fizycznej ilość ta powinna wzrosnąć o co najmniej litr.
Zaskoczenie: to nie woda, a... odtłuszczone mleko najlepiej nawadnia organizm – tak wykazały badania naukowców. Tuż za nim są napoje z elektrolitami i pełne mleko. Dalej w rankingu: sok pomarańczowy, cola, herbata, kawa i różne rodzaje wody.
Uwaga – choć napoje gazowane i alkohol mogą zatrzymywać wodę w organizmie dłużej, ich zawartość cukru lub alkoholu działa odwadniająco i szkodzi zdrowiu. Najbezpieczniejszy wybór? Zwykła woda – z cytryną, miętą lub jako domowy izotonik (woda, szczypta soli, odrobina cukru, sok z cytryny).
Nie do końca. U osób pijących kawę czy herbatę regularnie, efekt moczopędny jest minimalny. Problem może pojawić się u osób niewprawionych – wtedy rzeczywiście może dojść do odwodnienia. Z ziół najlepiej nawadniają: rumianek, mięta, rooibos i hibiskus. Yerba i mocna czarna herbata mają więcej kofeiny – warto więc je pić z umiarem.
Nie zapominajmy, że na nasz bilans płynów wpływa także to, co jemy. Zupy, koktajle, owoce i warzywa (np. arbuz, melon, ogórki, truskawki) także nawadniają. Osoby jedzące dużo surowych warzyw i owoców mogą wypijać mniej wody – i nadal będą dobrze nawodnione.
Najlepiej pić regularnie – małymi łykami przez cały dzień. Picie dużych ilości wody naraz, zwłaszcza wieczorem, może prowadzić do częstych wizyt w toalecie i zaburzać sen. Osoby z refluksem czy wrażliwym układem trawiennym powinny też unikać gazowanej wody i nadmiernego picia do posiłków.
Nie ma przeciwwskazań do picia w trakcie jedzenia – o ile nie robimy tego po to, by szybciej połknąć większe kawałki. Płyny nie rozcieńczają znacząco soków żołądkowych – organizm potrafi to wyrównać. Co więcej, wypicie szklanki wody przed jedzeniem może zmniejszyć apetyt.
Wypicie kawy czy herbaty bezpośrednio po posiłku może ograniczyć przyswajanie niektórych składników, np. żelaza. Dlatego osoby z niedoborami powinny oddzielać te napoje od głównych posiłków.
Pomocne są przypominajki, ale skuteczniejsza okazuje się rutyna: szklanka rano, szklanka po przyjeździe do pracy, po spotkaniu, przed snem. Dobrze mieć wodę w zasięgu wzroku – wtedy sięgamy po nią częściej. Wiele osób korzysta z butelek z miarką lub butelek z filtrem, napełnianych wodą z kranu.
Zarówno dzieci, jak i osoby starsze często nie odczuwają pragnienia w takim stopniu jak dorośli. Dlatego im również trzeba przypominać o piciu wody. U seniorów odwodnienie może prowadzić do osłabienia, zawrotów głowy i groźnych upadków. U dzieci – do zmęczenia i spadku koncentracji.
Odwodnienie to nie tylko suchość w ustach. To spadek energii, problemy z koncentracją, obniżona odporność i zaburzenia trawienia. Latem – szczególnie niebezpieczne. Dlatego nie warto czekać, aż organizm „upomni się” o wodę. Lepiej działać z wyprzedzeniem i regularnie sięgać po szklankę płynów.
Bo czasem najprostsze rzeczy mają największy wpływ na nasze zdrowie.
Źródlo: weekend.gazeta.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze