Reklama

Warszawa w końcu to zrobiła! Powstanie hala marzeń na Skrze!

Po latach obietnic, planów i politycznych kłótni – zapadła decyzja. Rada Warszawy przegłosowała poprawki budżetowe, dzięki którym miasto wreszcie zbuduje nowoczesną halę sportową na terenach dawnej Skry.

Nowy obiekt ma pomieścić około sześciu tysięcy widzów i stanie się domem dla koszykarzy Legii i Dzików oraz siatkarzy Projektu Warszawa. To inwestycja, na którą stolica czekała od lat.

Prezydent Rafał Trzaskowski od dawna zapowiadał, że Warszawa zasługuje na halę z prawdziwego zdarzenia. W swoich wystąpieniach podkreślał, że stołeczne kluby, reprezentujące Polskę w europejskich rozgrywkach, nie mogą dłużej tułać się po salach, które pamiętają czasy PRL-u. Jak mówił – stolica nie może się wstydzić przed światem.

Reklama

Decyzja Rady Miasta oznacza, że wkrótce może ruszyć przetarg, a po nim – długo wyczekiwane wbicie pierwszej łopaty. Szacowany koszt inwestycji to około 200 milionów złotych.


Lata oczekiwania i wstyd dla stolicy

Historia hali na Skrze to opowieść o ambicjach, sporach i cierpliwości. Po tym, jak miasto odzyskało zaniedbane tereny dawnego kompleksu sportowego, pojawił się pomysł stworzenia tu nowoczesnego centrum sportu.
Pierwszy etap inwestycji już zrealizowano – powstały boiska, bieżnie, ścieżki, fontanny i strefy rekreacyjne. Teraz przyszedł czas na najważniejszy element – halę.

Reklama

Impuls do działania dało mistrzostwo Polski zdobyte przez koszykarzy Legii w 2025 roku. Choć drużyna została najlepsza w kraju, swoje mecze rozgrywała w ciasnej sali na Bemowie – dawnej hali po hangarze dla helikopterów. Gdy awansowała do Ligi Mistrzów, pojawiła się groźba, że stołeczny klub będzie musiał grać... w Radomiu.

Podobny problem mają siatkarze Projektu Warszawa, którzy również reprezentują Polskę w europejskich pucharach. Od dawna apelowali o własny, nowoczesny obiekt.


Protesty i emocje na Ochocie

Nie wszystkim jednak pomysł się spodobał. Część mieszkańców Ochoty oraz lokalnych aktywistów sprzeciwiała się budowie, obawiając się hałasu, korków i utraty zieleni. W ostatnich miesiącach odbyło się kilka burzliwych konsultacji społecznych. Jak pisali dziennikarze, „awantura na Ochocie miała wiele poziomów – polityczny, sąsiedzki i sportowy – i wszystkie przenikały się ze sobą”.

Reklama

Podczas czwartkowej sesji Rady Miasta padło wiele argumentów. Zwolennicy inwestycji przekonywali, że hałas z hali nie przekroczy 50 decybeli, czyli znacznie mniej niż generuje pobliska ul. Wawelska.
Prezydent uspokajał też, że obiekt będzie przeznaczony wyłącznie dla sportu – bez koncertów i masowych imprez. Przeciwnicy odpowiadali, że „takie obietnice łatwo złamać”.

Trzaskowski zwrócił uwagę, że ci sami mieszkańcy, którzy nie chcą hali, nie protestują przeciwko odbudowie stadionu lekkoatletycznego – mimo że generuje on znacznie większy hałas i ruch.

Reklama

Głosowanie: decyzja zapadła

Po długiej i emocjonalnej debacie radni postawili kropkę nad „i”. Za budową hali na Skrze głosowało 39 radnych, 13 wstrzymało się, nikt nie był przeciw.

To przełomowy moment – po latach dyskusji projekt wreszcie nabiera realnych kształtów.


Dobre wieści także dla Polonii

To nie koniec sportowych inwestycji w Warszawie. Rada Miasta przyjęła również decyzję o wsparciu Młodzieżowego Centrum Sportu przy ul. Konwiktorskiej, co oznacza zielone światło dla nowego stadionu Polonii Warszawa (16 tys. miejsc) oraz hali dla koszykarek i koszykarzy (2 tys. miejsc).

Reklama

Obie inwestycje mają być realizowane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.


Po latach stagnacji Warszawa w końcu wchodzi do gry.
Hala na Skrze stanie się symbolem nowego otwarcia dla stołecznego sportu – i końcem wstydu, o którym mówiono od lat.

 

Źródło: PAP, sport.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości