Warszawski Balaton stał się w ostatnich dniach miejscem głośnej afery, która oburzyła zarówno mieszkańców Gocławia, jak i środowisko wędkarskie. Wszystko przez ogromnego suma, uznawanego przez bywalców akwenu niemal za legendę tego miejsca. Ryba, która od lat pływała w jeziorze, została nielegalnie wyłowiona, a później wywieziona w bagażniku samochodu. Sprawą zajmuje się już policja.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu nad jeziorem Balaton na warszawskim Gocławiu. Jak wynika z relacji świadków i materiałów publikowanych w mediach społecznościowych, grupa obywateli Ukrainy wynajęła rower wodny i właśnie z niego rozpoczęła połów ogromnego suma.
Ryba była doskonale znana osobom regularnie odwiedzającym zbiornik. Według mieszkańców i wędkarzy sum miał około 173 centymetrów długości, ważył blisko 40 kilogramów i pływał w Balatonie od mniej więcej dwóch dekad. Wielu traktowało go jako symbol tego miejsca.
Na nagraniach widać moment holowania ryby. Sum długo walczył, zanim został wyciągnięty z wody siłą, praktycznie gołymi rękami. Później mężczyźni przeciągnęli go po brzegu i położyli na chodniku przy jeziorze. Świadkowie relacjonują, że ogromna ryba wciąż żyła i próbowała się uwolnić.
Największe emocje wzbudziły jednak kolejne sceny. Na opublikowanych materiałach widać, jak mężczyźni próbują wcisnąć ogromnego suma do bagażnika samochodu osobowego. Ryba miała się gwałtownie rzucać, dlatego do jej załadunku potrzebnych było kilka osób.
Według relacji świadków jeden z uczestników zdarzenia tłumaczył, że posiada kartę wędkarską, więc „może łowić”. Problem w tym, że przepisy mówią coś zupełnie innego.
Połów suma odbył się w okresie ochronnym, który trwa od 1 stycznia do 31 maja. Dodatkowo regulamin Okręgu Mazowieckiego Polskiego Związku Wędkarskiego zabrania łowienia ryb ze sprzętu pływającego na tym akwenie. Wędkarze i internauci nie mają wątpliwości — doszło do kłusownictwa.
Kontrowersje wzbudził również sam transport ryby. Sum został wrzucony żywcem do zamkniętego bagażnika auta i wywieziony znad jeziora bez dostępu do wody. Według komentujących sprawę osób ryba konała w trakcie przewożenia, dusząc się w ciasnej przestrzeni samochodu.
Sprawa błyskawicznie trafiła do policji po tym, jak nagrania i zdjęcia zaczęły krążyć w internecie. Duży rozgłos nadał jej również Sklep Wędkarski Pleciona, który opisał całe zdarzenie w mediach społecznościowych.
– Natychmiast po pojawieniu się doniesień medialnych policjanci z komendy przy ulicy Grenadierów podjęli czynności dotyczące tego zdarzenia – poinformowała podinsp. Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.
Funkcjonariusze ustalili już jednego z mężczyzn mogących mieć bezpośredni związek ze sprawą. Zatrzymany został 57-letni obywatel Ukrainy. Dochodzenie prowadzi obecnie Wydział Dochodzeniowo-Śledczy, który analizuje nagrania, zabezpiecza dowody i przesłuchuje świadków.
Cała sytuacja wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców Gocławia. Dla wielu osób sum był jednym z najbardziej charakterystycznych mieszkańców Balatonu i symbolem miejskiego zbiornika, który od lat przyciąga spacerowiczów, wędkarzy i rodziny z dziećmi.




Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze