Środek nocy, mróz trzymający miasto w uścisku i nagle – biały obłok pary unoszący się nad chodnikiem. Tak wyglądał początek poważnej awarii ciepłowniczej w centrum Warszawy. Na skrzyżowaniu alei Jana Pawła II i ulicy Grzybowskiej pękł podziemny ciepłociąg, zostawiając po sobie sporą wyrwę w nawierzchni i realny problem dla mieszkańców okolicznych budynków.
Awaria dała o sobie znać w spektakularny sposób. Kilkumetrowy słup pary był widoczny z daleka – to efekt kontaktu gorącej wody z powietrzem, gdy temperatura w nocy spadła do około minus siedmiu stopni. Widok mógł niepokoić, ale na szczęście obyło się bez poszkodowanych.
Służby techniczne zareagowały natychmiast. Jeszcze w nocy przepływ gorącej wody został odcięty, by zapobiec dalszym uszkodzeniom. Teraz trwa wyścig z czasem – naprawa instalacji w tak newralgicznym miejscu może potrwać wiele godzin.
Skutki awarii odczują mieszkańcy i użytkownicy okolicznych nieruchomości. Według informacji przekazanych przez operatora sieci, firmę Veolia, nawet czternaście budynków w rejonie alei Jana Pawła II, Grzybowskiej i Twardej może pozostać bez ogrzewania aż do późnego wieczora.
Choć sytuacja jest opanowana, nocna awaria przypomniała, jak krucha potrafi być miejska infrastruktura – i jak szybko codzienny komfort może zniknąć razem z parą unoszącą się nad zimnym chodnikiem.
Źródło: rmf24
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze