Wkrótce w całym kraju, również w Warszawie, dzieci i młodzież do 16. roku życia będą musiały obowiązkowo zakładać kaski ochronne podczas jazdy na rowerze, hulajnodze elektrycznej i innych urządzeniach transportu osobistego. Prace nad nowelizacją ustawy Prawo o ruchu drogowym już trwają. Choć obowiązek jeszcze nie wszedł w życie, stolica już dziś przygotowuje się na zmiany – zarówno na poziomie rodziców, jak i samorządu.
Warszawskie ulice i ścieżki rowerowe codziennie przecinają setki dziecięcych hulajnóg i rowerków. Tylko w 2024 roku w stolicy doszło do 217 wypadków z udziałem nieletnich użytkowników tych środków transportu – to o 20% więcej niż rok wcześniej (dane ZDM Warszawa). Z kolei dane ogólnopolskie pokazują, że rocznie w Polsce dochodzi do ok. 3 800 wypadków z udziałem rowerzystów, w których ginie od 150 do 170 osób.
W samym tylko pierwszym półroczu 2025 roku liczba wypadków z udziałem hulajnóg w kraju wzrosła o 85 %, a liczba rannych aż o 95 %. Stołeczni lekarze z oddziałów ratunkowych mówią wprost – urazy głowy są najczęstsze i najgroźniejsze. A według badań klinicznych kask zmniejsza ryzyko poważnych urazów głowy o 60 %, a śmiertelnych aż o 73 %.
Nowe prawo obejmie wyłącznie dzieci i młodzież do 16. roku życia. Dorośli użytkownicy rowerów i hulajnóg nie będą objęci obowiązkiem – chociaż stołeczne środowiska związane z bezpieczeństwem drogowym od lat apelują o szersze regulacje.
– Rozumiemy, że obowiązek mógłby zniechęcać część mieszkańców do jazdy rowerem, ale statystyki nie kłamią – mówi Marta Wawrzyniak z warszawskiego ruchu „Miasto dla Rowerów”. – Kask to prosty środek, który może uratować życie. Uczmy dzieci od małego, ale też dawajmy dobry przykład.
Warszawa już od kilku lat prowadzi akcje edukacyjne w szkołach i przedszkolach, takie jak „Bezpieczna droga do szkoły” czy „Kask to nie obciach”. Miasto rozważa również możliwość dofinansowania zakupu kasków dla dzieci z rodzin w trudniejszej sytuacji materialnej.
Rodzice zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt – wygoda i estetyka. Nowoczesne kaski są lekkie, kolorowe i dobrze wentylowane. Warszawscy producenci i sklepy już teraz notują wzrost zainteresowania modelami dziecięcymi z bohaterami z bajek czy odblaskowymi wzorami.
Nowe przepisy to krok w dobrą stronę – mówią zgodnie stołeczni pedagodzy i lekarze. Ale to codzienne nawyki i przykład dorosłych zadecydują, czy dzieci rzeczywiście będą bezpieczniejsze.
Bo choć ustawa jeszcze nie przeszła przez Sejm, stołeczni rodzice już dziś zadają sobie pytanie:
Czy moje dziecko jeździ bezpiecznie – i czy ja sam daję mu dobry przykład?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze