Ustawa zakazująca właścicielom aptek posiadania więcej niż czterech placówek miała uchronić je przed przejęciem przez zagraniczne sieci. Po roku okazuje się, że najmocniej uderzyła w tych, których miała bronić. I w pacjentów - informuje tygodnik "Polityka".
"Nie możemy rozwijać pięciu aptek, które same zgromadziliśmy w naszej sieci, nie możemy ich sprzedać ani przekazać własnym dzieciom" - wskazał na łamach "Polityki" Adam Wasilewski, prezes polskiej sieci Apteki Dar Zdrowia.