W sobotę Unia Europejska oraz południowoamerykański blok Mercosur podpiszą porozumienie handlowe, które utworzy strefę wolnego handlu obejmującą ponad 700 mln konsumentów. Umowa budzi sprzeciw części europejskich rolników, jednak Komisja Europejska przekonuje, że nie zagrozi ona interesom farmerów.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przed wylotem do Asunción zapowiedziała, że UE „zapisze się w historii”. Po 25 latach negocjacji Wspólnota ma podpisać porozumienie z państwami Mercosuru, tworząc – jak podkreśliła – największą strefę handlową na świecie. Dodała też, że UE pracuje nad zakończeniem do końca miesiąca negocjacji handlowych z Indiami.
Komisja Europejska widzi w umowie z Mercosurem (Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem) szansę na otwarcie rynków Ameryki Południowej na europejskie towary przemysłowe, takie jak samochody, maszyny czy tekstylia. Obecnie są one obciążone cłami sięgającymi 35 proc., co znacząco utrudnia eksport z UE.
Jak wskazywała w rozmowie z PAP wicedyrektorka ds. międzynarodowych w organizacji BusinessEurope Luisa Santos, UE straciła w ostatnich latach około 30 proc. udziałów w rynkach Mercosuru na rzecz Chin. Powodem jest konkurencyjność cenowa chińskich produktów, m.in. samochodów elektrycznych, które pozostają tańsze nawet mimo wysokich ceł.
Największe kontrowersje dotyczą jednak rolnictwa. Pracom nad umową towarzyszyły protesty rolników w wielu krajach Europy, w tym w Polsce. Farmerzy obawiają się napływu tańszej żywności z Ameryki Południowej, zwłaszcza mięsa, oraz wskazują na nierówne warunki konkurencji wynikające z odmiennych standardów produkcji.
Sprzeciw wobec porozumienia zgłosiły m.in. Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry. Komisja Europejska zaproponowała wzmocnioną klauzulę ochronną, która pozwala na czasowe ograniczenie preferencji celnych dla wrażliwych produktów – takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier czy etanol – w razie nagłego wzrostu importu lub spadku cen. Próg reagowania obniżono z 10 do 5 proc., co ma umożliwić szybszą interwencję.
KE podkreśla jednak, że ryzyko zaburzeń rynku jest niewielkie ze względu na ograniczone kontyngenty. Umowa nie przewiduje pełnego bezcłowego dostępu do wołowiny z Mercosuru – niższą stawką celną (7,5 proc.) objętych będzie 99 tys. ton, co stanowi ok. 1,5 proc. unijnej produkcji. Bezcłowy kontyngent na drób wyniesie 180 tys. ton rocznie, czyli 1,3 proc. produkcji UE.
Porozumienie wciąż nie zostało zatwierdzone przez Parlament Europejski. W środę 21 stycznia europosłowie zdecydują, czy skierować umowę do Trybunału Sprawiedliwości UE, co mogłoby opóźnić ratyfikację o kilka miesięcy. Związki rolnicze zapowiedziały na przyszły wtorek dużą demonstrację przed Parlamentem Europejskim w Strasburgu.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział, że w razie nieskuteczności skargi PE polski rząd rozważy wniesienie własnej. Komisja Europejska nie przesądziła natomiast, czy skorzysta z możliwości tymczasowego wejścia umowy w życie przed jej pełnym zatwierdzeniem przez europarlament.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze