Reklama

Radni poza kolejką?

Lokalni politycy mieli korzystać z nieformalnego dostępu do świadczeń w Miejskim Centrum Medycznym w Piasecznie. Według relacji sygnalisty i byłej pracownicy rejestracji część samorządowców kontaktowała się bezpośrednio z kierownictwem placówki, uzyskując szybsze wizyty, recepty i skierowania. Wymienieni w sprawie radni stanowczo zaprzeczają, by wykorzystywali swoje funkcje publiczne.

Nieformalna ścieżka do lekarzy

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że w latach 2024–2025 w Miejskim Centrum Medycznym w Piasecznie miał funkcjonować nieformalny sposób rejestrowania części lokalnych polityków. Zamiast korzystać ze standardowej rejestracji mieli oni kontaktować się bezpośrednio z kierownictwem placówki lub jego pracownikami.

Według sygnalisty pozwalało to uzyskiwać szybsze terminy wizyt, konsultacje specjalistyczne, skierowania na badania oraz recepty. Niektóre sprawy miały być załatwiane telefonicznie lub za pomocą wiadomości tekstowych.

Reklama

– Traktowano nas tak, jakbyśmy byli ich prywatną służbą zdrowia – relacjonował pracownik placówki, który opisywał wydarzenia z lat 2024–2025.

Redakcja, która ujawniła sprawę, poinformowała, że zapoznała się z materiałami dokumentującymi kontakty telefoniczne i wiadomości między samorządowcami a personelem. Nie opublikowała danych medycznych ani informacji o stanie zdrowia tych osób.

Publiczna placówka dla 26 tysięcy pacjentów

Miejskie Centrum Medyczne jest publiczną placówką utworzoną przez Radę Miejską w Piasecznie. Podlega nadzorowi burmistrza oraz Rady Społecznej, której skład ustalają radni.

Reklama

Centrum zatrudnia około 170 osób, prowadzi cztery przychodnie i opiekuje się blisko 26 tys. pacjentów. Na początku lipca na wizytę u pediatry trzeba było czekać zazwyczaj od dwóch do trzech dni, a do lekarza rodzinnego około tygodnia. Najbliższy termin do położnej przypadał na początek sierpnia, a dziewięciu lekarzy miało wypełnione grafiki do 20 lipca.

Według informatorów na tle tej dostępności część polityków miała otrzymywać pomoc poza kolejnością obowiązującą pozostałych pacjentów.

W sprawie wymieniono troje samorządowców

Wśród osób wskazanych w publikacji znaleźli się przewodnicząca Rady Miejskiej w Piasecznie Katarzyna Wypych, przewodniczący Rady Powiatu Piaseczyńskiego Krzysztof Kasprzycki oraz radny miejski Piotr Sędziak. Cała trójka pełni lub pełniła także funkcje w Radzie Społecznej Miejskiego Centrum Medycznego.

Reklama

Sygnalista twierdzi, że Katarzyna Wypych kontaktowała się bezpośrednio z kierownictwem placówki w sprawie świadczeń dla siebie i członka rodziny. Piotr Sędziak miał prosić między innymi o organizację szczepienia, zaświadczenie lekarskie, pilne skierowanie oraz recepty. Krzysztof Kasprzycki po zwróceniu się o pomoc w zorganizowaniu konsultacji u specjalisty spoza placówki miał otrzymać odpowiedź: „jesteśmy do Waszej dyspozycji o każdej porze”.

Była recepcjonistka: radnych kazano zapisywać

Część relacji potwierdziła pod nazwiskiem Agnieszka Krzaczek, była pracownica rejestracji, zatrudniona w placówce od października do połowy grudnia 2024 roku.

Reklama

Według jej relacji pracownice rejestracji zostały wezwane na spotkanie po tym, gdy jeden z radnych nie został zapisany do wybranej lekarki. Kierownictwo miało wówczas przekazać, że osoby pełniące funkcje publiczne w Piasecznie powinny być rejestrowane poza kolejką.

Krzaczek zaznaczyła, że nie była świadkiem samej wizyty radnego. Jak jednak podkreśliła, przekaz skierowany do personelu miał być jednoznaczny. Chodziło o zapisy do lekarki, której terminarz cieszył się dużym zainteresowaniem pacjentów.

Reklama

Katarzyna Wypych zaprzecza

Przewodnicząca Rady Miejskiej Katarzyna Wypych stanowczo zaprzeczyła, że wykorzystywała pełnioną funkcję do uzyskania preferencyjnego dostępu do opieki medycznej.

Przyznała, że od 2024 roku korzystała z wizyt stacjonarnych, teleporad, recept oraz skierowań. Według jej informacji łącznie było to około 60 świadczeń. Poinformowała również, że wysyłała do rejestracji wiadomości z prośbami o recepty, co – jak zaznaczyła – jest jedną z form kontaktu przewidzianych przez przychodnię.

Wypych zapewniła, że nigdy nie domagała się przyjęcia poza kolejnością, nie wywierała nacisku na personel i nie powoływała się na pełnioną funkcję. Jak podkreśliła, jej kontakty z placówką wynikały z potrzeb zdrowotnych jej oraz jej matki.

Reklama

Sędziak: propozycja wyszła od dyrekcji

Piotr Sędziak również kategorycznie odrzucił zarzuty dotyczące wywierania presji, przyspieszania terminów i umawiania wizyt poza obowiązującą kolejnością.

Wyjaśnił, że po uzyskaniu informacji o jego trudnej sytuacji zdrowotnej ówczesna dyrektor przychodni sama zaproponowała mu korzystanie z publicznej placówki i wskazała lekarza, który mógłby prowadzić jego leczenie. Miała również zaproponować, by w sprawach zdrowotnych kontaktował się z nią bezpośrednio.

Radny utrzymuje, że ze świadczeń Miejskiego Centrum Medycznego korzystał na takich samych zasadach jak inni pacjenci.

Reklama

Kasprzycki opisuje dwa przypadki

Zarzutom zaprzeczył również Krzysztof Kasprzycki. Podkreślił, że wykorzystywanie mandatu do uzyskania preferencyjnego leczenia uważa za nieetyczne, a większość świadczeń medycznych realizuje w prywatnej sieci.

Przyznał, że interweniował w sprawie ciężko chorej mieszkanki Piaseczna, dla której szukał pilnej pomocy i transportu. Wskazał także na sytuację, gdy poślizgnął się na oblodzonym chodniku przed przychodnią, a podczas późniejszego spotkania personel zaproponował, by bolące kolano obejrzał chirurg.

Reklama

Kasprzycki został wówczas zarejestrowany i przyjęty niemal natychmiast. Zapewnił jednak, że nikogo nie ominął, ponieważ przed gabinetem nie było innych oczekujących pacjentów.

Burmistrz: nie toleruję „załatwiactwa”

Burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz oświadczył, że nie posiadał informacji o przypadkach omijania kolejek przez radnych lub inne osoby pełniące funkcje publiczne.

Podkreślił, że jest przeciwnikiem „załatwiactwa” i – jak stwierdził – „goniłby za to kijem”. Zapewnił, że kierownicy miejskich jednostek są uczulani, by nie ulegać naciskom osób powołujących się na zajmowane stanowiska.

Reklama

Burmistrz zaznaczył, że nie otrzymał żadnego formalnego zgłoszenia dotyczącego nieprawidłowości. Zaapelował, by ewentualne przypadki specjalnego traktowania były opisywane i przekazywane mu na piśmie.

NFZ przygotowuje stanowisko

Pytania dotyczące ewentualnych kontroli, skarg pacjentów oraz nieprawidłowości w sposobie prowadzenia zapisów zostały skierowane do Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Do czasu publikacji materiału Fundusz nie przedstawił szczegółowej odpowiedzi i poinformował, że przygotowuje stanowisko.

Reklama

Sprawa pojawiła się podczas trwającej debaty o dostępie osób publicznych do świadczeń finansowanych przez NFZ. Po wcześniejszych doniesieniach dotyczących przyjmowania polityków poza kolejnością w warszawskim Szpitalu Południowym premier Donald Tusk zapowiedział przyspieszenie prac nad centralną e-rejestracją. System ma zwiększyć przejrzystość zapisów i umożliwić pacjentom dostęp do informacji o wolnych terminach w całym kraju.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości