- Promykiem nadziei dla zwolenników Brukseli byłaby zmiana rządu w Warszawie, która sprawiłaby, że wiele z ich zmartwień zniknie. Nic dziwnego, że pracują w tym celu. Unijna nomenklatura - która zawsze nienawidziła partii PiS i której były przewodniczący Rady, Donald Tusk, przewodzi obecnie opozycyjnej Platformie Obywatelskiej - nie ukrywa, że chce odejścia Morawieckiego - pisze na portalu tygodnika "The Spectator" prof. Andrew Tettenborn z Uniwersytetu w Swansea.
"Oprócz dość ezoterycznego trwającego sporu o praworządność, którego uczciwie mówiąc nawet większość obserwatorów Europy nie rozumie, Warszawa ma obecnie dwa poważne zarzuty wobec centralnych organów UE. Jednym z nich jest ich rosnący nacisk na centralizację kontroli imigracji, a w szczególności relokację nielegalnych przybyszów; drugim jest to, co Polska postrzega jako brak współczucia UE dla swoich rolników stojących w obliczu spadku cen wskutek zalewu taniego ukraińskiego zboża" - pisze Tettenborn.