Donald Tusk znów chce maszerować. Premier ogłosił, że 4 czerwca 2027 roku ulicami Warszawy przejdzie „Wielki Marsz Patriotów” - kolejna polityczna manifestacja organizowana przez obóz władzy pod hasłami demokracji, wolności i obrony dorobku III RP. Tym razem wydarzenie ma mieć jednak także mocny wymiar symboliczny. Uczestnicy marszu mają przejść obok planowanego pomnika Tadeusza Mazowieckiego, który - według zapowiedzi szefa rządu - miałby stanąć przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
Premier ogłosił inicjatywę w czwartek, przypominając o dacie 4 czerwca 1989 roku, którą od lat przedstawia jako moment końca komunizmu w Polsce. W jego narracji przyszłoroczny marsz ma być nie tylko politycznym wydarzeniem, ale także rodzajem manifestu ideowego obozu liberalnego.
Drugim ważnym elementem ma być uczczenie setnej rocznicy urodzin Tadeusza Mazowieckiego - pierwszego premiera III RP i jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci transformacji ustrojowej. Tusk zapowiedział, że przed siedzibą rządu powinien stanąć pomnik byłego szefa rządu, a do Honorowego Komitetu Budowy Pomnika zaprosił wszystkich byłych premierów.
Nie zabrakło też charakterystycznej dla premiera uszczypliwości. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych rzucił pół żartem pytanie, czy Jarosław Kaczyński również poprze inicjatywę. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że bardziej niż o ponadpartyjne porozumienie chodzi tu o kolejny polityczny spektakl budowany wokół historycznych emocji.
Organizowanie wielkich demonstracji ulicznych od kilku lat stało się jednym z głównych narzędzi mobilizacji elektoratu. Obóz Tuska regularnie sięga po ten format, próbując budować atmosferę politycznego przełomu i obywatelskiego zrywu.
Poprzedni „Wielki Marsz Patriotów” odbył się 25 maja 2025 roku, tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich. W wydarzeniu wspierającym Rafała Trzaskowskiego uczestniczyli m.in. Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Szymon Hołownia. Równolegle Prawo i Sprawiedliwość organizowało własny „Wielki Marsz za Polską”, wspierający Karola Nawrockiego.
Jeszcze wcześniej Platforma Obywatelska organizowała głośny marsz 4 czerwca 2023 roku przeciwko rządowi PiS, a kilka miesięcy później „Marsz Miliona Serc”. W praktyce uliczne manifestacje stały się dziś stałym elementem kampanii politycznych — bardziej widowiskiem mobilizującym własnych sympatyków niż próbą realnego dialogu społecznego.
Choć dla części środowisk politycznych 4 czerwca 1989 roku pozostaje symbolem odzyskanej wolności, sama data od lat budzi również spory i polityczne emocje. Tego dnia odbyły się pierwsze częściowo wolne wybory parlamentarne po okresie PRL, zakończone zwycięstwem „Solidarności” i początkiem przemian ustrojowych.
Wydarzenia te były efektem porozumienia zawartego podczas obrad Okrągłego Stołu między komunistyczną władzą, opozycją solidarnościową oraz przedstawicielami Kościoła. Dla jednych był to pokojowy początek demokratycznej Polski, dla innych — kompromis, który pozwolił części dawnego systemu zachować wpływy.
Tadeusz Mazowiecki, którego chce dziś upamiętnić Donald Tusk, został po tych wydarzeniach pierwszym premierem III Rzeczypospolitej i ostatnim premierem PRL. Przez lata pozostawał jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny politycznej, później był także doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. polityki krajowej i międzynarodowej. Odznaczono go Orderem Orła Białego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze