Reklama

„Tu się nie da żyć” – dramat lokatorów warszawskiego wieżowca

Mieszkańcy wieżowca przy ul. Chmielnej 35 w Warszawie mają dość. Za uciążliwości obwiniają najem krótkoterminowy: skarżą się na hałas, zniszczenia i poczucie zagrożenia, bo każdego dnia przez budynek przewijają się setki obcych. – „Tu się już nie da żyć. Naprawdę się boję” – mówi 80-letnia lokatorka w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Jak relacjonują mieszkańcy, w 205-mieszkaniowym budynku nawet 80–90 lokali jest przeznaczonych na wynajem dobowy. O skali zjawiska świadczą liczne skrzynki z kodem na klucze do samodzielnego meldunku – jest ich tyle, że zaczyna brakować na nie miejsca. „Jak w hotelu, tylko taniej. Przyjeżdżają ludzie z całego świata o każdej porze, a w nocy non stop podjeżdżają kurierzy z jedzeniem” – opisuje jedna z mieszkanek.

Z codziennych problemów lokatorzy wymieniają m.in. worki ze śmieciami porzucane na klatce, brak segregacji odpadów, porysowane ściany, powyrywane klamki i zatykane zsypy. Wynajmujących przyciągają nie tylko ceny – nawet do 300 zł za noc – ale też widok na Pałac Kultury i Nauki oraz bliskość Dworca Centralnego, sklepów, klubów, restauracji i siłowni. „Chmielna staje się ofiarą własnego sukcesu” – słyszymy; po remoncie ulica jeszcze bardziej ożyła i w sezonie tętni życiem do późna.

Reklama

Piotr Zgutka, mieszkaniec Chmielnej i radny osiedla Centrum, zwraca uwagę, że przez wakaty w policji i straży miejskiej trudno o szybkie interwencje – priorytet mają poważniejsze sprawy. Dodaje też, że w ogłoszeniu kawalerkę „oficjalnie” wynajmują jedna–dwie osoby, a na imprezę zjeżdża potem kilkanaście. W odróżnieniu od hoteli tutaj nie ma ochrony ani realnie egzekwowanego regulaminu.

Jedna z lokatorek przyznaje, że sama podczas podróży korzysta z najmu krótkoterminowego, ale nigdy nie urządza imprez. W jej bloku to jednak norma – zabawy potrafią trwać do świtu. „Dzwonimy na policję. Przyjeżdżają, wylegitymują, pouczą. Jedni się uspokoją, inni mają to gdzieś” – mówi.

Reklama

Mieszkańcy czują się bezradni: nie znają właścicieli wszystkich lokali, a niektórzy posiadacze mają w wieżowcu po kilka mieszkań. Z kolei pani Ada z Żabki działającej w budynku przyznaje, że ruch – zwłaszcza po remoncie ulicy – jest świetny. Klienci najczęściej kupują alkohol, papierosy i napoje. „To dobre miejsce na biznes, ale mieszkać to bym tu nie chciała” – podsumowuje.

 

 

Źródło: noizz.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości