W czwartek wieczorem, po powrocie z przepustki, 16-letni chłopak trafił do szpitala z silnym bólem brzucha, a kilka godzin później zmarł. Jak się okazało, jego śmierć była efektem próby przemycenia narkotyków do ośrodka wychowawczego, w wyniku której doszło do pęknięcia woreczków z mefedronem w jego żołądku.
Zgodnie ze wstępnymi informacjami przekazanymi przez Prokuraturę Okręgową w Ostrołęce, chłopak, wracając do placówki, zaczął skarżyć się na silny ból brzucha. W trakcie rozmowy z pracownikami ośrodka, wyjawił, że połknął sześć małych woreczków z mefedronem, które zamierzał przemycić do placówki. Mefedron był przechowywany w torebkach strunowych.