Jeszcze niedawno spoczywały zamknięte w kartonach, odcięte od świata i pamięci widzów. Dziś znów przyciągają spojrzenia — nie na planie filmowym, lecz w świetle reflektorów konferencji prasowej. Bohaterowie dzieciństwa kilku pokoleń wracają do Łodzi, choć ich powrót ma zaskakująco kryminalny kontekst.
W przestrzeniach EC1 w Łodzi zaprezentowano odzyskane lalki i elementy scenografii wykorzystywane w produkcjach legendarnego studia „Se-ma-for”. Wśród nich znalazły się m.in. Miś Uszatek i Colargol — postaci, które dla wielu były pierwszym spotkaniem z magią animacji.
Eksponaty nie wróciły jednak do miasta jako muzealne artefakty, lecz jako dowody w prowadzonym śledztwie. Policja i prokuratura zabezpieczyły łącznie 20 pudeł z figurkami oraz scenografią, które odnaleziono w Warszawie pod koniec ubiegłego roku. Jak ustalono, były one wcześniej bezprawnie przechowywane, a ich los przez długi czas pozostawał niejasny.
Postępowanie dotyczy działalności osób zarządzających Fundacją Filmową „Se-ma-for” oraz spółką produkcyjną działającą pod tą samą marką w latach 2016–2019. Śledczy badają szereg nieprawidłowości gospodarczych, w tym mechanizmy, które mogły doprowadzić do przejęcia bezcennych eksponatów.
Według ustaleń prokuratury, kluczową rolę w sprawie odegrały fikcyjne umowy pożyczek. To właśnie one miały posłużyć do wykreowania zadłużenia, które następnie stało się pretekstem do przejęcia majątku — w tym historycznych lalek i scenografii.
Wśród zabezpieczonych przedmiotów znajdują się nie tylko postaci z „Misia Uszatka” czy „Colargola”, ale także elementy z takich produkcji jak „Parauszek i przyjaciele”, „Piotruś i Wilk” czy „Tajemnica kwiatu paproci”. To fragmenty historii polskiej animacji, których wartość wykracza daleko poza materialny wymiar.
Jednym z podejrzanych w sprawie jest były prezes spółki, wobec którego sformułowano zarzuty utrudniania egzekucji komorniczej poprzez ukrywanie majątku. Jak informują śledczy, mężczyzna przebywa obecnie w Chinach, co znacząco komplikuje prowadzenie czynności procesowych.
Choć sprawa ma charakter prawny, jej wymiar kulturowy jest nie do przecenienia. Studio „Se-ma-for”, działające od 1947 roku, stworzyło ponad 1400 odcinków animacji, które na stałe wpisały się w polską tożsamość. To właśnie tu powstały także oscarowe produkcje — „Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego oraz „Piotruś i Wilk” w reżyserii Susie Templeton.
Dziś pojawia się pytanie: co dalej z odzyskanymi lalkami? Prokuratura podkreśla, że zanim zapadnie decyzja o ich przekazaniu do instytucji kultury, konieczne jest rozstrzygnięcie wszystkich kwestii prawnych — w tym ustalenie, czy mogą one stanowić zabezpieczenie roszczeń wierzycieli.
Gotowość do przejęcia eksponatów deklaruje Narodowe Centrum Kultury Filmowej w Łodzi, które widzi w nich fundament przyszłej wystawy poświęconej „Se-ma-forowi”. To właśnie tam mogłyby odzyskać swoje pierwotne znaczenie — jako świadectwo kunsztu i wyobraźni twórców.
Dla władz miasta ich powrót ma wymiar symboliczny. To nie tylko odzyskanie przedmiotów, ale fragmentu tożsamości Łodzi — miasta, które przez dekady budowało swoją pozycję na filmowej mapie Polski i świata.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze