Reklama

Pobił brutalnie taksówkarza, bo był z Azerbejdżanu. Szokująca relacja świadka

W piątek w rejonie Dworca Gdańskiego w Warszawie doszło do pobicia kierowcy taksówki pochodzącego z Azerbejdżanu. O zdarzeniu poinformowała pasażerka, która była jego bezpośrednim świadkiem. Z jej relacji wynika, że mężczyzna został zaatakowany przez agresywnego Polaka uzbrojonego w pałkę teleskopową. Wcześniej napastnik miał również kopać w pojazd taksówkarza. Na miejsce wezwano policję, a poszkodowany trafił do szpitala. Obecnie służby zabezpieczają i analizują materiał dowodowy.

Sprawa została nagłośniona przez pasażerkę za pośrednictwem mediów społecznościowych. Do zdarzenia, które kobieta określa jako atak o podłożu rasistowskim, miało dojść w piątek przed południem w pobliżu Dworca Gdańskiego.

"Zdążyłam zatrzasnąć drzwi(…), gdy podbiegł obcy mężczyzna i kopnął samochód w nadkole. Zdumieni wyskoczyliśmy z taksówki. Mężczyzna krzyczał: 'wypi******* stąd'" - opisuje kobieta cytowana przez Interię.

Według jej relacji agresor pojawił się niespodziewanie i bez żadnego powodu rozpoczął awanturę. Zaskoczony kierowca próbował dowiedzieć się po angielsku, czego napastnik od niego oczekuje.

Reklama

W odpowiedzi mężczyzna miał sięgnąć do bagażnika po pałkę teleskopową i zaatakować kierowcę z Azerbejdżanu. Nawet obecność świadka nie powstrzymała agresji. "Naib (kierowca) próbował się bronić. A ja krzyczałam i robiłam zdjęcia, bo co mogłam innego zrobić" - relacjonuje pasażerka.

Po zajściu napastnik odjechał samochodem z miejsca zdarzenia. Na miejsce przybyli policjanci oraz zespół ratownictwa medycznego. Po udzieleniu pierwszej pomocy kierowca został przewieziony do szpitala. Stołeczna policja potwierdziła, że otrzymała zgłoszenie dotyczące tego incydentu.

Reklama

– Obecnie policjanci gromadzą materiał dowodowy, który zostanie następnie przekazany do prokuratury – powiedziała rzeczniczka prasowa policji. Dodała również, że poszkodowany został przewieziony do szpitala przytomny. Funkcjonariusze nie przekazują jednak informacji o jego aktualnym stanie zdrowia.

Z wpisu opublikowanego przez świadka wynika natomiast, że kierowca przeszedł badanie głowy, które nie wykazało żadnych obrażeń.

"Zdążyłam przeprosić go już za nasz kraj. Naib mieszka i pracuje w naszym kraju od czterech lat. Jest tu legalnie. Ma pesel. Mówi, że nigdy wcześniej nic mu się takiego nie przydarzyło" - opisuje kobieta.

Reklama

Jak poinformowała pasażerka, w sobotę poszkodowany ma pojawić się na komisariacie w obecności tłumacza. W sprawie ma go również wspierać prawnik współpracujący z Fundacją Ocalenie.

Źródło: Interia.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości