Na Mazowszu wciąż tysiące dachów przypominają o czasach, w których eternit był symbolem trwałości i gospodarności. Dziś wiadomo już, że materiał zawierający azbest stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia, a czasu na jego całkowite usunięcie zostało coraz mniej. Według założeń rządowego programu Polska ma uporać się z tym problemem do końca 2032 roku. Tymczasem w województwie mazowieckim udało się dotąd unieszkodliwić zaledwie nieco ponad 21 procent wyrobów zawierających azbest.
Choć od lat mówi się o konieczności wymiany dachów, dla wielu mieszkańców wsi i małych miejscowości to wciąż ogromne wyzwanie finansowe. Koszty demontażu, transportu i utylizacji to jedno, ale równie dużym problemem pozostaje zakup nowego pokrycia dachowego.
Pan Jan Danielak z Ciemniewka dobrze pamięta czasy, kiedy eternit był materiałem niemal luksusowym. W latach osiemdziesiątych zdobycie go wymagało cierpliwości, znajomości i wielu wyjazdów.
– Trzeba było czekać, jeździć do producenta. Do Małkini jeździłem chyba ze trzy razy, ale w końcu dostałem. Wtedy człowiek się cieszył, że ma czym dach przykryć – wspomina rolnik.
Dziś ten sam dach stał się źródłem problemów i kosztów, których wielu gospodarzy nie jest w stanie udźwignąć od razu.
– W zeszłym roku zacząłem wymianę. Udało się zrobić jeden budynek i część stodoły, ale pieniędzy zabrakło. Resztę musiałem przełożyć na kolejny rok – mówi pan Jan.
Takich historii na Mazowszu są tysiące. W wielu gospodarstwach eternit nadal pokrywa stodoły, obory i domy mieszkalne. Często są to budynki stare, wymagające dodatkowych remontów, dlatego właściciele odkładają decyzję o wymianie dachu tak długo, jak to możliwe.
Szansą na przyspieszenie zmian mają być środki z „Ogólnopolskiego programu finansowania usuwania wyrobów zawierających azbest”. W ostatnich dniach trzynaście mazowieckich gmin otrzymało łącznie ponad pół miliona złotych wsparcia.
Jak podkreśla prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie Zbigniew Deptuła, samorządy otrzymują pełne dofinansowanie kosztów związanych z odbiorem i utylizacją niebezpiecznych materiałów z gospodarstw rolnych.
Zainteresowanie programem jest bardzo duże. W gminie Sońsk z możliwości skorzystania z dotacji chce skorzystać już około dwustu mieszkańców.
– Co roku widzimy ogromne zainteresowanie. Dotyczy to zarówno gospodarstw rolnych, jak i budynków prywatnych. Wierzę, że w ciągu kilku lat ten problem zniknie z terenu naszej gminy – mówi wójt Jarosław Muchowski.
Samorządowcy podkreślają jednak, że samo usunięcie eternitu nie rozwiązuje wszystkich problemów mieszkańców. Wielu właścicieli potrzebuje również wsparcia przy zakupie nowego pokrycia dachowego, bo właśnie ten koszt często okazuje się największą barierą.
Choć programy pomocowe przynoszą pierwsze efekty, skala wyzwania wciąż pozostaje ogromna. Szczególne obawy budzą opuszczone gospodarstwa i pustostany, które z roku na rok stają się coraz większym problemem dla gmin.
– Najbardziej obawiam się budynków pozostawionych bez właścicieli i spadkobierców. W przyszłości to właśnie one mogą stać się problemem samorządów – zauważa Stefan Prusiak, wójt gminy Lelis.
Eksperci nie mają wątpliwości: jeśli tempo usuwania azbestu nie wzrośnie, osiągnięcie celu wyznaczonego na 2032 rok może okazać się bardzo trudne. Tym bardziej że wiele dachów na Mazowszu ma już kilkadziesiąt lat i z każdym rokiem ich stan się pogarsza.
Dla mieszkańców regionu azbest przestał być już tylko reliktem minionej epoki. Dziś to realny problem zdrowotny i finansowy, z którym trzeba zmierzyć się jak najszybciej — zanim czas i koszty okażą się jeszcze większe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze